*Draco*
Rok siódmy w Hogwarcie. Wojna się skończyła więc można się skupić na nauce i przyszłości. Siedziałem sobie na parapecie przy oknie i patrzyłem na wschód słońca. Dopiero o 11:30 mam pociąg wiec mam jeszcze sporo czasu. Zegar wybił 5:10 wiec postanowiłem pójść do łazienki wziąć kąpiel i się ubrać. Nalałem sobie wannę gorącej wody,rozebrałem się i wskoczyłem szybko. Kocham gorące kąpiele, bo tylko wtedy mogę się rozluźnić. Siedziałem tak około godziny następnie zająłem się pielęgnacją włosów i wyszedłem z wanny. Ubrałem się i ruszyłem w stronę kuchni żeby zrobić sobie śniadanie.
*Harry*
Wstałem o godzinie 8:25. Wierciłem się jeszcze trochę ale postanowiłem wstać i spakować się ponieważ nie miałem czasu zrobić tego wczoraj ponieważ wuj Vernon poprosił mnie bym pomógł mu pomalować płot. Od piątego roku w Hogwarcie wujostwo stwierdziło,że nie zasługiwałem na takie traktowanie jak wcześniej i zaczęliśmy normalnie żyć. Mam własny pokój, dogaduje się z Dudleyem a ciotka Petunia codziennie robi posiłki. Gdy skończyłem się pakować wyszedłem skorzystać z łazienki by wziąć prysznic. Wziąłem ze sobą ubrania i zamknąłem za sobą drzwi. Zdjąłem z siebie ubrania i wskoczyłem do kabiny. Odkręciłem wodę i poczułem spływające zimne krople wody po moim ciele. Orzeźwiony i ubrany poszedłem do pokoju. Zobaczyłem,że zegar wybija już 10 więc ruszyłem na dół by powiadomić wuja,że wyjeżdżamy o 11. Zjadłem śniadanie,przeczytałem gazetę po czym wziąłem walizkę i pojechaliśmy na pociąg. Na peronie pożegnałem się z wujkiem i ruszyłem w stronę peronu 9 3/4. Czekałem tam na Hermione i Rona ale nie zjawili się więc pomyślałem ze napewno są juz w pociągu. Zamiast ich zobaczyłem arystokratyczną błąd czupryne,którą rozpoznałbym wszędzie
*Draco*
Na peronie czekałem na Blaise'a i Pansy ale już wcześniej mówili że się spóźnią więc postanowiłem poczekać na nich w środku. Tuż przy wejściu zobaczyłem samego Chłopca-Który-Przeżył.
-No no co za miła niespodzianka.
-prychnalem i uśmiechnąłem się lekko.On tylko przewrócił oczami i wszedł do pociągu.
*Harry*
No co za pech,że pierwsze kogo widzę znajomego musi to być ta fretka. Zdziwiło mnie dość jego zachowanie bo nie usłyszałem żadnej chamskiej uwagi lub nie uśmiechał się sarkastycznie. Może się zmienił? Nie wiem w sumie to Malfoy on albo robi coś dla własnych korzyści albo coś knuje. Usiadłem w pierwszym wolnym przedziale a potem dosiedli się do mnie Ron,Hermione, Ginny i Nevil. Oni rozmawiali na jakieś typowe tematy jak owu-temy a ja postanowiłem się nie włączać do rozmowy tylko patrzyłem w okno.
*Draco*
Siedziałem w swoim przedziale z Blaisem i Pansy i rozmawialiśmy jak minęły im wakacje. Okazało się że Parkinson wymieniała listy z Granger i od sierpnia przyjaźnią się. Blaise wyjechał do Włoch i tam spędził praktycznie całe wakacje.Ja nie za bardzo chciałem opowiadać co u mnie się działo. No boo miałem powiedzieć,że po wojnie mój ojciec znalazł se jakąś młodą czarownice czystej krwi i wyjechał gdzieś z nią a mnie i mamę zostawił. Nie miałem ochoty im o tym opowiadać. Wpadłem na pomysł przejść się trochę.
-Idę rozprostować nogi niedługo wracam-po czym wyszedłem i ruszyłem w stronę łazienki.Po drodze oczywiście nie mogłem spotkać nikogo innego jak Złotą Trójce Gryffindoru.
***
Przepraszam jeśli pojawią się błędy ale to moje pierwsze opowiadanie w życiu i starałam się ale jeśli robie coś źle to poprawiajcie mnie w kom.
YOU ARE READING
Drarry Love
FanfictionHarry i Draco są wrogami.Jeden z nich już wcale tak nie uważał. Malfoy chciał od dawno pogodzic się z Potterem ale nie miał okazji. Wojna się skończyła ale obojga chłopców chciała skończyć szkołę by dostać się do lepszej pracy. Nie wiedzieli jeszcz...
