Wracaj tu! - krzyczał
Lecz ja nie słuchałam i uciekałam od niego tak szybko jak tylko mogłam, krew ciekła mi po rękach, a ludzie nawet nie widzieli, ze byłam blada i z ledwościa biegłam, tylko po to, żeby uciec od tego szaleńca, potrzebowałam pomocy lecz nikt tego nie widział. W końcu dobiegłam do jakiegoś starego, opuszczonego domu. Otworzyłam drzwi, które skrzypiały, w środku było ciemno, wokół pełno pajęczyn, a ja sama z zakrwawionymi rękami. Chodząc po domu zobaczyłam stare prześcieradło, które idealnie nadawałoby sie do owinięcia moich ran. Gdy juz to zrobiałam wstałam z tego zakurzonego łóżka po mój telefon, który był na dole obok wejścia, jednak nie dałabym rady tam dojść, gdy już byłam przy schodach zemdlałam.
-Co się stało?- powiedziałam. Jednak nikt mi nie odpowiedział, dlatego zaczęłam powoli się podnosić. Leżąc pod schodami zobaczyłam, że moje białe spodnie były czarne, a na blond włosach było pełno pajęczyn. Zaczęłam wstawać otrzepując spodnie. Nie pamiętałam dlaczego jestem w obcym domu, lecz gdy sięgnęłam po telefon, który leżał na małej szafce, przypominało mi się, ze to mój chłopak Carl mnie pobił, po tym jak przyłapał mnie, na cięciu swoich rąk. To nie był pierwszy raz kiedy mnie uderzył, jednak zawsze bałam się mu przeciwstawić, gdyż był większy i masywniejszy ode mnie zwłaszcza, że byłam drobną dziewczyną.
Wiedziałam, że prędzej czy później znajdzie mnie i w dalszym ciągu będę mnie torturował, a ja będę mu ulegała. Wciąż nie rozumiem dlaczego mnie to spotkało. Rzuciłam dla niego prace, zerwałam przyjaźnie a gdy powiedziałam ,,TAK,, jak mi się oświadczył zaczął mnie torturować. Postanowiłam, że zapomnę o nim na chwile i porozglądam się po tym starym a zarazem pięknym domu, tak patrząc zobaczyłam moje stare zdjęcie, które było powieszone nad dużą, czarna szafą, podeszłam i zaczęłam ją powoli otwierać, jednak to co znajdowało sie w tej szafie było przerażające. Były tam moje zdjęcia, stare ubrania i duży pluszowy miś, który w dzieciństwie był moim jedynym przyjacielem, wzięłam tego misia i zaczęłam go przytulać, jednocześnie płacząc.
VOCÊ ESTÁ LENDO
Przede mną nie Uciekniesz
EspiritualOn mnie bije, torturuje a ja nie wiem co zrobić
