Mija kolejny dzień, a jemu nadal brakuje.
Znowu szary, ciemny, jasny...
Odcień się maluję.
Dał się pokochać, lecz sam nigdy nie kochał.
Widział radość, której sam nie czuł tak dawno.
Nie pusty, lecz przeźroczysty.
Zapomniał już nawet co stracił,
Już tego nie szuka.
Nadal jednak, mu tego brakuje, brakuje sensu.
