Prolog

1.5K 59 3
                                        


UWAGA!
Przed przeczytaniem informuję że fanfic ten jest bardzo żenujący, napisany 2 lata temu jak dostałam załamania psychicznego po Endgame. Nie usuwam go tylko dlatego że mamy tu 3 tysiące wyświetleń i troche szkoda mi. Domyślam się że jest tu wiele błędów ortograficznych i zdań które nie mają sensu. Czytasz na swoją odpowiedzialność:)

Dedykowane Natalce i Martynie które to teraz czytają lmao




Fakt że mnie kochasz, to przykrość. Nie mogę wtrącać się do twojego życia bliżej niż jako przyjaciółka. Kapitan Ameryka z jakąś bezwartościową zabójczynią.

-Nawet nie jako najlepsza przyjaciółka?

Powiedziałeś to spokojnie, jakbym nic nie powiedziała... Jakbyśmy dalej byli blisko...

-Steve, wiesz że chciałabym być bliższa ciebie, ale nue mogę. Lepszą przyjaciółką będzie Wanda, a dziewczyną- Sharon. I proszę nie próbuj zmienić mojego zdania; wiesz że to nic nie da.

-A ty wiesz że ja nie zmienię swojego. Nat- proszę ten jeden raz. Pozwól mi się zbliżyć, pomóc ci... To dla mnie ważne. A co masz do stracenia?

-Ciebie, Steve.

-Proszę zaryzykuj Nat. Jeśli się nie uda, obwiniaj mnie; w końcu to ja cię namówiłem...

- Będe twoim przekleństwem Steve, więc zastanów się, czy napewno...

- Chcę tego Nat, chcę nas...

Nie zastanowiłeś się tylko mnie pocałowałeś... A ja nie odsunełam się... Wiem że właśnie narzuciłeś na siebie ciężar, który będziesz nosić, dopóki sam nie spadnie... A jednak zrobiłeś to. Narzuciłeś go na siebię... Dla nas? Dla mnie? Jednak, masz rację... Warto podjąć ryzyko. Ten ostatni raz... Ponieważ jak nam się nie uda to będzie koniec... Mój koniec. Który powinien już nadejść, jednak ty z nim negociujesz...

-Podejmiesz to ryzyko Rogers? Tylko dla mnie?

-Podejmę to ryzyko Nat. Dla nas.

Pierwszy rozdział trochę... No sami przeczytaliście! No klimacik! Ale jeśli nie podoba się, to nie odchodźcie! Ponieważ inne rozdziały już będą mniej smutne! I trochę humoru! Czekajcie!

Razem z tobą... ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz