Rozdział I \ Nowy nauczyciel

5 2 1
                                        

W mediach jest zdjęcie bohaterki...
Miłego czytania...

~3rd person P. O. V.~

***

   Przytułek znowu to samo miejsce. Co dzień mam w głowie tylko spalony dzieciniec, krzyki, zapach siarki i dymu, od którego są przesiąknięte moje włosy. Zabierzcie mnie z tąd jak najdalej! Nie chce na to patrzeć, nie chce tego słyszeć, ani czuć! Zabierzcie, zabierzcie... Ja nie chce umierać! Nie tak wcześnie! Nic nie zrobiłam! Ciało przesiąknięte wodą do mokrej nitki, z włosów kapie woda na oczy, usta wyschnięte, a suknia podarta, krew spływa po policzkach. Rany szczypiące, w które wdało się zakarzenie i brud.    Oczy podkrążone od zmęczenia, a paznokcie połamane i brudne, butów nie ma chodzi na boso. Szło wbite w udo, drzazga w ramię.    Wyciągnijcie mnie z tąd nie chce tak żyć! Zabierzcie, zabierzcie!

   Czy to, nie to nie możliwe. Co oni ci zrobili!? Alex obudź się no! Żyj nie zostawiaj mnie samej! To nie czas dla ciebie! Będziesz żył! Ubrania podarte, oczy otwarte, w których jest pustka. Usta lekko otwarte, klatka piersiowa się nie podnosi. To koniec, umarłeś! Ale dlaczego? Nie zasłużyliśmy na to, a jeśli tak to co takiego zrobiłam!    Co ja zrobiłam! Co takiego zrobiła dziewczyna z patologicznej rodziny! Gwałcona i bita przez ojca. Matka zmarła przy porodzie.    Więc co ja takiego zrobiłam? Czy to kara za to, że żyje? Że zstąpiłam na ziemię, zostałam poczęta! Odpowiedz mi jeśli tam jesteś! Jeśli masz na sumieniu naszą opiekę, to czemu mnie zostawiłeś!? Za co!

   Sierociniec spalony, ogień przetacza się dalej. Pali drzewa, trawę i wszystko co na drodze. Nie oszczędzi nikogo. Ciała nauczycieli, dzieci i domowników przytułku spalone. To dlaczego ja nie mogę być spalona! Dlaczego ogień nie chcę mnie dotknąć!? Jak oni zginęli to dlaczego nie zginę ja! Tak tego pragnę! Nie chce tu żyć! Chce wrócić do mamy i Alexa! Zabierz mnie z tego świata, nie chce już żyć! Nie widzisz tego? Dziewczynka utraciła wszystko, ale ty nie pomożesz co z ciebie za ojciec niepotrafiący zadbać o swoje dzieci?
    Nienawidzę, nienawidzę was wszystkich! Idźcie w diabli! Zdala odemnie! Poradzę sobie, nie będę po was płakać. Dam radę! Nie potrzebna mi wasza opieka!

***

-Co jest księżniczko, nie dajesz już rady?-drwiła Axela-No co jest przecież jesteś taka silna. Język masz niewyparzony, a ciało jak i psychikę już nie?

-Puszczaj mnie!-wrzasnąła wyrywając się-Zostaw mnie!

-No co jest!-zanurzyła jej twarz w wodzie toaletowej-Dław się! Po co ty się wogle urodziłaś? Powiedz chętnie posłucham...

-Zostaw mnie!-wynurzyła się-Co ja ci zrobiłam?!

-Niech pomyśle chyba nic, ale jesteś taka słaba że aż szkoda byłoby nie skorzystać z zabawy.-zanurzyła ją znowu-Noi co tam widzisz ciekawego?-zaśmiała się ciągnąc jej włosy

-Nie! Zostaw!-wyrwała się, rzucając koleżanką o ścianę i wybiegając z łazienki

-Pożałujesz za to!-wrzasnęła próbując złapać równowagę, gdy to jej się udało pobiegła za nią-Chodź tu jaszcze nie skonczyłam!

    Czarnowłosa biegła przez korytarz starając się jak najdalej od niej odbiec, jendkże z każdym następnym krokiem traciła siły potykając się o własne nogi. Prawie spadła ze schodów. Axela była szybsza i złapała ją na podbrzuszu ciągnąc do toalety.   Wyrywała się ile mogła. W korytarzu rozbrzmiał dzwonek.   Blondwłosa puściła ją, przez to ta wylądowała z impetem na podłodze.

-Masz szczęście, że był dzwonek, na kolejnej przerwie to dokończymy. Nawet nie próbuj uciekać ani się chować bo ciebie znajdę.-odeszła wchodząc do klasy

Kuroshitsuji: Demon nauczyciel & AnotherHistórias para pegar e não largar. Descubra agora