Prolog: Piątek 25.05.2019

23 4 0
                                        

Emily *.                                                                                      Stałam tam niczym posąg.Nie mogłam ruszyć się z miejsca . To tak jak podczas złego snu, gdy ktoś zaczyna za tobą biec, a ty nie możesz zrobić kroku! Tylko że za mną nikt nie biegł. Prawda zawsze boli i o to ujrzałam.... To czego nigdy nie chciałam oglądać . Był zupełnie zrelaksowany, zupełnie jakby to co robi jest całkiem normalne. Nie widziałam dokładnie jego twarzy i dlatego coś było nie tak, gdy weszłam, nie poczułam tego co zawsze. Nie ogarnęła mnie ta siła, którą odczuwałam gdy tylko się pojawiał.To zapewne dlatego, iż scena która tam się odbywała, spowodowała zdrętwienie całego mego ciała.Poczułam wstręt sama do siebie, potem do niego! Żółć napłynęła mi do gardła, siłą powstrzymałam by zawartość mojego żołądka nie wylądowała na podłodze.Myślałam, że jestem najważniejsza, a tak naprawdę byłam marionetką!! Żałuje że  dopiero po tak długim czasie, przekonałam się iż to wszystko jest fikcją , pieprzoną fikcją. Nie wiem jak długo tak stałam, wiedziałam jednak że muszę się stąd wydostać. Zrobiłam krok do tyłu, wtem moje ramie otarło się o zdjęcie wiszące na ścianie. Obrazek spadł siłą na drewnianą podłogę, którą tak naprawdę uwielbiałam, była wykonana z drewna w ciemnym odcieniu kasztana tak łatwo się ją utrzymywało w czystości. Szkło pękło na milion kawałków, a łomot sprawił że jak poparzona wybiegłam. Spodziewałam się, że wybiegnie za mną i będzie się tłumaczyć, jednak nic takiego się nie stało. Gdy stałam na chodniku, a zimne krople deszczu moczyły moje włosy i ubranie.  Ja nie mogłam złapać tchu, tak potrzebny tlen nie mógł wedrzeć się do moich płuc, ostatnie co pamiętam, to postać która rozmywała się coraz bardziej by chwilę później zapadła ciemność!!

Miłosna zmiana Donde viven las historias. Descúbrelo ahora