W ogóle jestem oburzony. Całą minutę (jeśli nie półtorej!!) Szukałem języka polskiego w językach. Nie rozumiem, przecież to powinien być nadjęzyk, jak krokodyl jest nadzwierzę!
Dzień któryś tam. nie liczę już czasu odkąd sanostol mi się skończył. Smutne wydarzenie Ale po braniu 5 tabletek na 3 zalecane kiedyś musiało do tego dojść. Ja rozumiem wszystko ma swój koniec, nic nie możeprzecież wiecznie trwać, ale to była bardzo bolesna strata po której rozpacza dosłownie każda komórka mojego ciała od mięśni poprzecznie prążkowanych sercowych do złuszczającego się nabłonka. O dziwo nie płaczę, ale może to i lepiej. Ten romans i tak był ukryty, A nawet ci co wiedzieli nie rozumieli
Dajcie mi gdzieś tam tematy na opowiastki to napiszę coś śmiesznego I ślicznego jak rodzinna paczka sanostolu XXL
Ciao
