hejka. mam na imie dacjan. bardzo lubie robic muzyke. wlasnie grałem na pianinie gdy do domku wparowała mamke z kielbasom.
- mamke co robisz
- przyszlam ci powiedziec ze wyjezdzam z kawalkiem mieska. zostawiam cie samego na pastwe losu. elo
- ok
wrocilem do grania. lubie mojom mamke. bardzo lubie jej nowego partnera. jest taki mięsisty, seksowny...
nie.
skarciłem te mysli. co by se mamke pomyslala. ze tak wychowała swego syna jedynego? przecie dziewka chciala go wychowac na pana wielkiego.
- dżisss co robic gdy tak nudno.
zadzwonilem pianinem po koleszke - polikarpa. polikarp to muj najlepszy ziomus. zawsze lubilem sie z nim bawic, a w szczegulnosci z jego tatom.
niby gwałt a jednak zabawa.
- polikarp przyjdz
- po co
- bo tak
- ok
usmiechnolem sie do pianinka. moze byloby tak fajnie jak z jego tatusiem? mamke wyjechala na nie wiem ile ale pewnie nie na krotko gdyz z takim przystojniaszkiem to nawet ja bym sir zabawil. gralem jeszcze chwilke poczym uslyszalem pukanko. wstalem ze stolka z ludzkich kosci i ruszylem w strone drzwi. spojrzalem przez judasza.
- polikarp zapraszam
ten zamiast mi odpowiedziec wpił sie w moje usta. odepchnolem go brutalnie.
- co ty odwalasz lol
- polikarp, wole twojego tatusia
biedny polikarpik [*]
