Rozdział 1

32 0 0
                                        

Otwierając oczy, a właściwie  podnosząc powieki które wydawały by się stworzone z jakiegoś ciężkiego tworzywa czynność ta wydawała się być dużym wyzwaniem. Gdy tylko poczuły promienie słońca automatycznie się zamknęły. Nie chcąc się znowu otworzyć. Chcąc znowu złapać sen, odciąć się od wszystkiego, odciąć się od myśli. Lecz niestety, pora wstawać. 

Tak zaczyna się oto kolejny bezsensowny dzień, moja druga współlokatorka jeszcze śpi, ta to ma dobrze. Wchodząc do kuchni spotykam sąsiadów siedzących przy stole, jedzących śniadanie i pijących poranną kawę. Był tam Nath i Tristan, myślę że Derek jeszcze śpi tak jak Aurora. Nikola wyszła wcześniej z powodu porannych zajęć jogi. Przywitałam się jedynie z nimi i wzięłam sobie kubek gorącej, ciemnej kawy na górę.  Prysznic jak i ten niebiański napój dał mi kopa chociaż na poranek. Jeszcze tylko obudzić śpiącą królewnę i można już powoli się zbierać na zajęcia z historii sztuki. Przybliżyłam się trochę do niej i szturchnęłam, jak tylko poczuła moją obecność dalej w sennym amoku objęła mnie nie chcąc puścić. Wyszarpując się z jej objęć spadłyśmy obydwie na podłogę, wleciałam w wystający z podłogi gwóźdź który rozciął mi część łydki. Derek który jeszcze spał w pokoju obok od razu wleciał jak poparzony gdy tylko usłyszał hałas dobiegający z naszego pokoju. Odrazu dalej będąc w szoku zapytał się czy nic nam nie jest i podał nam ręce aby pomóc wstać. Jak tylko zobaczył krew na nodze poprosił Aurorę aby poleciała szybko po wodę utlenioną i bandaż z jakąś gazą. A sam pomógł mi wstać abym nie poleciała ponownie na ziemię. W tym momencie obydwaj lokatorzy zdążyli przyjść do pokoju

- Wszystko w porządku? - zapytał Tristan gdy tylko zobaczył co się stało. Zanim zdążyłam odpowiedzieć zadał mi kolejne pytanie
- To znowu te źle dobite gwoździe?
- Tylko trochę szczypie, na to wygląda. Ktoś powinien się tym w końcu zająć - odpowiedziałam
W tym momencie do rozmowy włączył się Nath stojący w drzwiach
- Mam dzisiaj wolne, postaram się tym zająć w ciągu dnia

Aurora przyniosła to o co prosił Derek i sam opatrzył mi nogę jak już reszta zdążyła się rozejść. Podziękowałam mu za to co uczynił. Spojrzałam na zegarek i zauważyłam że niedługo zaczynają mi się zajęcia, jak uda mi się złapać taksówkę to jeszcze powinnam zdążyć.
Sam dzień nie zapowiadał się być najgorszy lecz po tym wydarzeniu z poranka można byłoby spodziewać się dosłownie wszystkiego.



SparzenieWhere stories live. Discover now