Wojna dużo zmieniła, zebrała swoje żniwa , przez co nikt nie myślał o świętowaniu wygranej. Lord Voldemort zabrał ze sobą do grobu wielu bliskich, a w tym samego Albusa Dumbledora. Hogwart zmuszony był zmienić swojego dyrektora, a została nim nie kto inny jak Minerva McGonagall.
*******************************
Hermiona Granger postanowiła odnaleźć swoich rodziców i wrócić pamięć odebraną im dla bezpieczeństwa. Na jej szczęście nie było to tak trudne jak myślała, zaraz potem wrócili razem do Londynu.
*******************************
Dziewczyna leżała w swoim jasnym i przytulnym pokoju. Ze snu wybudziło ją ciche, ale powtarzające się stukanie dobiegające od strony okna. Z niechęcią i długim jękiem otworzyła oczy. Podnosząc się do pozycji siedzącej zobaczyła małą sówkę, do której nóżki przymocowany był list. Widząc czerwoną pieczęć na zamknięciu domyśliłam się, że jest to przesyłka z Hogwartu. Nie zastanawiając się długo, otworzyła okno i wpuściła sówkę do środka.
-Cześć maleńka. Co masz dla mnie? - powiedziała ciepłym głosem odwiązując pergamin.
Otworzyła list i przeczytała:
Dzień dobry Panno Granger.
Zwracam się do Pani myślę, że z miłą propozycją. Jeśli jest Pani zainteresowana to z wielkim entuzjazmem zapraszam Panią do kontynuacji nauki na siódmym, a jednocześnie ostatnim roku w naszej szkole. Gdyby się Pani zdecydowała dołączam listę książek i przyborów potrzebnych Pani w tym roku.
Dyrektor Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart:
Minerva McGonagall
-Aaaa!!!- krzyknęła dziewczyna strasząc przy tym ptaka. - Przepraszam malutka.
Nakarmiła sówkę, palcem wskazującym delikatnie pogłaskała po główce i wypuściła. Zaraz potem zbiegła po schodach, żeby pochwalić się rodzicom.
-Mamo! Tato! Patrzcie co dostałam!- krzyczała wbiegajac do kuchni
-Właśnie miałam cię wołać na śniadanie, co się stało?- Powiedziała pani Granger.
-Dostałam list z Hogwartu. Zapraszają mnie do kontynuacji nauki.- odpowiedziała podekscytowana- Mogę jechać?
- Nie mam nic przeciwko kochanie, ale tutaj nie liczy się tylko moje zdanie. Zapytaj ojca.
-Tato?
Pan Granger siedział przy stole kuchennym czytając gazetę. Na głos swej córki zmarszczyl lekko brwi w geście dezorientacji.
-Ymm... Tak?- zapytał nie do końca wiedząc co się dzieje
-Dostałam zaproszenie do Hogwartu, mogę jechać? Mama się zgodziła.- powiedziała z wyczuwalną prośbą w głosie.
-Ale przecież Pan Dumbledore, no wiesz... - powiedział najdelikatniej jak potrafił.
Na te słowa dziewczyna trochę posmutniała, zdawała sobie sprawę, że ten rok nie będzie taki sam, ale mimo wszystko ciągnęła:
-No tak... Ale teraz Pani McGonagall została dyrektorką i wiem, że zrobi wszystko, żeby szkoła była tak samo cudowna jak do tej pory.- powiedziała z nadzieją- To jak, mogę?
-Skoro tak mówisz, to chyba nie będę się sprzeciwiał. Wiem, że bardzo lubisz to miejsce, a ja nie będę stawał na drodze do szczęścia mojej księżniczki.
Po tych słowach dziewczyna przytuliła i cmoknęła go w policzek.
-Dziękuję wam...
-Ten rok będzie inny, lepszy niż te wcześniejsze. Czuję, że będzie wyjątkowy- pomyślała.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Cześć, chciałam wam powiedzieć, że to moje pierwsze opowiadanie pisane na wattpadzie, więc proszę o wyrozumiałość. Zdaje sobie sprawę, że nie jest ono jakieś wybitne, ale mam nadzieję, że będzie się wam choć trochę podobało.
CZYTASZ
Szlama i Śmierciożerca
FanfictionCzy głęboko skrywane emocje ujrzą światło dzienne? Czy dawni wrogowie znajdą nić porozumienia? Czy zakazana miłość wygra z przeciwnościami losu?
