Kirishima x Bakugou [Boku no Hero Academia]

120 5 8
                                        

Był chłodny, zimowy poranek. Kacchan spoglądał ze swojego łóżka na biel rozpościerającą się za oknem. Białe płatki delikatnie osiadały na ziemi, tworząc coraz to grubsze warstwy puchu.
Po dziesięciu minutach słodkiego nic-nierobienia, Katsuki postanowił wreszcie wstać i iść się ogarnąć, by nie spóźnić się do szkoły. Wolał nie podpaść nauczycielom, ponieważ nie przynosiło to niczego dobrego.
Gdy chłopak się ubrał i zebrał wszystkie potrzebne rzeczy, wyszedł z akademika, kierując się w stronę budynku szkoły.
Nagle za sobą usłyszał wołanie:
- Hej! Katsuki, zaczekaj!
Kacchan odwrócił głowę w stronę, z której dobiegał głos i ujrzał swojego kolegę z klasy, Kirishimę:
- M-mogę iść w tobą do szkoły? - spytał zmęczony biegiem Eijirou.
- Taa - rzucił krótko Katsuki.
- Dzięki - czerwonowłosy uśmiechnął się i dorównał kroku przyjacielowi.
Chłopcy znali się już od dzieciństwa, Kirishima był jedyną osobą, której obecność znosił Kacchan, a nawet to lubił. Według niego, Kirishima jest "najmniej irytującą osobą, jaką znam".
- Coś się tak zmęczył? - chłopak spojrzał pytająco na Kiriśmę.
- Myślałem, że jest trochę później i przestraszyłem się, że gdy się spóźnię to dostanę Aizawa-opieprz - czerwonooki zauważył jak kąciki ust Katsuki'ego delikatnie drgnęły. - Czy ty się właśnie uśmiechnąłeś?
- Nie, wydaje ci się - blondyn spojrzał w innym kierunku, by ukryć swoją twarz.
- Ta, to dlaczego odwracasz wzrok? - na buzi chłopaka pojawił się cwaniacki uśmiech.
- Wpadło mi coś do oka... - w ramach uwiarygodnienia swoich słów, Katsuki przetarł oko dłonią.
- Dobra, rozumiem panie-nieśmiały - zaśmiał się Eijiro.
- Hej, nie jestem nieśmiały!
- Dobra, dobra - w tym momencie chłopak poczochrał włosy Kacchan'a.
- Ty debilu, a ja je rano układałem...
- Tak też wyglądasz pięknie - powiedział Kirishima, cały czas idąc i patrząc przed siebie.
Blondyn nie zwrócił zbytniej uwagi na te słowa. Szli tak rozmawiając, dopóki nie weszli do klasy i nie rozdzielili się, siadając na swoich miejscach.
Po skończonych lekcjach wszyscy zaczęli się rozchodzić w swoim kierunku, część poszła na miasto, a pozostali obrali drogę do akademika.
Kacchan wyszedł z budynku razem z Eijirou, rozmawiając:
- Hej, Katsuki, mam pytanie...
- Mhm, dajesz.
- Obejrzysz dzisiaj ze mną swój ulubiony film..? - Kirishima spojrzał na Kacchan'a z lekką obawą, gdyż nie wiedział co sobie pomyśli chłopak.
- A chcesz?
Czerwonowłosy nic nie odpowiedział, a jedynie kiwnął delikatnie głową.
- Więc możemy...
- A jaki jest twój ulubiony film? - w oczach Kirishimy było widać ogniki ciekawości.
- Film na podstawie książki Stephen'a King'a, "To" - bez zastanowienia odpowiedział przyjacielowi blondyn.
- T-to horror..? - widać było, że chłopak się nieco przestraszył.
- Boisz się horrorów?
- N-nie, to by było niemęskie! - starał się zaprzeczyć czerwonooki, lecz średnio mu to wychodziło.
- Jeśli chcesz, to możemy obejrzeć coś innego, dla mnie to bez róż...
- Nie! - przerwał mu Kirishima - Może być - krzywo się uśmiechnął.
- Okej...
Gdy chłopacy byli wreszcie w akademiku, Bakugou udał się od razu do swojego pokoju, by mieć chwilę ciszy. Jednak nie trwało to zbyt długo, gdyż za chwilę usłyszał pukanie do drzwi:
- Czego? - zapytał, nawet nie wstając z łóżka.
- Kiedy oglądamy ten film? - otworzył delikatnie drzwi Kirishima.
- Może jakoś o dwudziestej, lepsza atmosfera będzie - rzucił w odpowiedzi Kacchan.
- Okey, więc tego... Przyjdę o dwudziestej - powiedział Eijirou, zamykając za sobą drzwi.
Bakugou postanowił zrobić sobie drzemkę, by czas mu szybciej zleciał. Nudziło mu się i nie wiedział co ze sobą zrobić.
Około godziny 19.55 Katsuki'ego obudziło lekkie szarpanie. Zaczął coś mamrotać, a Kiri próbował go wybudzić:
- Wstawaj śpiąca królewno...
Nagle Kacchan oprzytomniał.
- Co? - powiedział zaspanym głosem blondyn.
- Jest dwudziesta... No dobra, zaraz będzie dwudziesta - uśmiechnął się czerwonowłosy.
- Ah, tak, wstaję... - chłopak podniósł się do pozycji półsiedzącej - Włącz laptopa i poszukaj filmu.
- A co ja jestem, słóżka na zawołanie? - zaśmiał się Kiri.
- Sam przylazłeś - uśmiechnął się Kacchan.
- Uśmiechaj się częściej... - szepnął Kirishima tak cicho, że prawie nic nie było słychać.
- Co?
- Nic - zbył go przyjaciel.
Po chwili chłopacy siedzieli na łóżku Kacchan'a i oglądali z zaciekawieniem film.
- Dlaczego chciałeś żebyśmy oglądali akurat mój ulubiony film? - wypalił nagle blondyn.
- J-jakoś tak... - niepewnie odpowiedział chłopak.
Kacchan nie zwrócił na to uwagi i skupił się na ekranie laptopa.
Film powoli zmierzał już ku końcowi. Nagle na ekranie pojawiła się jedna z najstraszniejszych scen. Kiri nie zdając sobie z tego sprawy, w przypływie strachu zamknął oczy i przytulił się do ramienia Katsuki'ego:
- Co ty robisz...? - Kacchan doznał dziwnego odczucia. Poczuł się przyjemnie, pierwszy raz doznał czegoś takiego.
- P-przepraszam! - czerwonowłosy szybko odsunął się od blondyna, a na jego twarzy zagościł rumieniec, kolorem podobny do jego włosów. - T-to nie było celowe, wybacz...
- Nic się nie stało, jeśli się boisz to możemy wyłączyć...
- Dam radę - ciepło uśmiechnął się Kiri.
Kiedy film dobiegał końca, Katsuki zerknął na przyjaciela obok. Spał z lekko przechyloną głową, leżącą na jego ramieniu. Blondyn nawet nie zorientował się, kiedy jego towarzysz zasnął.
Kacchan nie chciał go budzić, ale sam był senny i musiał się wyspać do szkoły. Poza tym, było mu nieco niezręcznie.
Przez chwilę po prostu patrzył, jak Kiri śpi. W końcu postanowił go obudzić:
- Hej, Kiri - chłopak lekko potrząsnął ramię kolegi. - Wstawaj gnido, idź spać do siebie.
- Hmm? - sennie mruknął Eijirou i lekko otworzył oczy. Gdy zdał sobie sprawę z tego, że leży na ramieniu Bakugou, od razu wstał. - K-kiedy ja zasnąłem...?
- Sam nie wiem, ale właśnie skończył się film.
- W takim razie ja idę do siebie... - chłopak wstał z łóżka i już miał wychodzić, ale zatrzymał się jeszcze przy drzwiach i zwrócił się do Kacchan'a - Dzięki za spędzony czas. Dobranoc - ciepło się uśmiechnął.
- Tak, dobranoc - rzucił Katsuki.

🌸Time skip: ranek🌸

Bakugou jak zwykle rano, szedł do szkoły. Z nieba delikatnie prószył śnieg, jak to w zimę.
Po chwili do Katsuki'ego dołączył Kirishima:
- Cześć Katsuki! - uśmiechnął się serdecznie czerwonowłosy.
- Hej. Wyspałeś się?
- W miarę... A ty?
- Też. Zimno dzisiaj trochę...
- Faktycznie. Mamy zimę, co się dziwić. Dlaczego nie wziąłeś czapki?
- Tak jakoś...
Eijirou niewiele myśląc zdjął swoją i założył Katsuki'emu, naciągając mu ją na oczy.
- Hej! - Kacchan poprawił czapkę, a po chwili poczuł na swoich policzkach ciepłe dłonie przyjaciela.
Kirishima wtopił się w usta Katsuki'ego, łapczywie czerpiąc przyjemność z każdej sekundy ich pocałunku.
Bakugou na początku był tak zdezorientowany, że po prostu stał w miejscu. Po jakichś trzech sekundach rozluźnił napięte mięśnie swojego ciała i zaczął go odwzajemniać. Wplótł swoją prawą rękę we włosy Kirishimy i delikatnie je głaskał, bawiąc się nimi.
Gdy chłopcy w końcu się od siebie odkleili, czerwonowłosy spuścił głowę i lekko się zaczerwienił:
- P-przepraszam Katsuki, ja... Trochę przesadziłem...
Blondyn nie wiedział co powiedzieć. Nie wiedział nawet co myśleć. Był zagubiony, nie był pewny, czego chce. Ten moment tak pomieszał mu w głowie, że miał wrażenie, jakby czas się zatrzymał.
- Katsuki...? - w oczach Kirishimy pojawiły się małe kropelki łez. - W-wybacz mi, proszę, ja naprawdę...
- Nie płacz, nie gniewam się... - chłopak się zawahał, jednak po chwili podszedł do przyjaciela i nieśmiało go przytulił. - Nie zrobiłeś nic złego. Ja... Mi się to nawet podobało...
- Naprawdę? - spytał go Kiri z dziecięcą radością w głosie.
- Mhm - pokiwał twierdząco Katsuki.
- Chciałbyś to dzisiaj jeszcze powtórzyć...?
Bakugou już nic nie odpowiadał, kiwał jedynie głową w odpowiedzi.
- Ja cię kocham, Katsuki... Już od dawna - wypalił wreszcie czerwonowłosy. - A ty... Też coś czujesz?
- Tak. To chyba... Miłość?
- Dokładnie... Nigdy nie byłeś zakochany?
- Nie... - Kacchan nie znał tego uczucia. Nigdy nie był w nikim zakochany, ale wiedział, że coś na pewno czuje.
Kirishima złapał ponownie w obie dłonie policzki Katsuki'ego:
- Jeśli chcesz, mogę pomóc ci poznać to uczucie - czerwonowłosy spojrzał głęboko w oczy przyjaciela.
Ten zaś tylko stał w miejscu, kiwając głową.
- Katsuki, czy... Zechcesz zostać moim chłopakiem...? - oczy Kirishimy wyrażały niepewność i strach przed tym, co zaraz usłyszy.
- Tak - to było jedyne, co padło z ust blondyna, zanim oboje nie złączyli ponownie swoich ust w pocałunku.
Trwali tak w tej chwili przez dłuższy czas, dopóki nie złapali się ręce i ruszyli w stronę szkoły.


•The end•

🖤🖤🖤🖤🖤🖤🖤
Mam nadzieję, że was nie zanudziłam, bo wyszło mi prawie 1300 słów 😂
To mój pierwszy shot w życiu. Jeśli się wam przyjemnie czytało, to byłabym wdzięczna za gwiazdkę💜
Szczerze mówiąc, to sama przez swój shot mam niedosyt ;-; Aż bym kontynuowała... Hmmm ( ͡° ͜ʖ ͡°)
To się pomyśli.
Jeśli chcesz jakiegoś shot'a boy x boy z anime, to sprawdź na moim profilu jakie oglądałam anime, bo tylko z takich przyjmuję. Więcej na priv ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Do następnego ^=^💖
- Sommy aka Akamiza🖤

🌸Anime One - Shots🌸 Mga kuwentong kahuhumalingan mo. Tumuklas ngayon