#1 Płatki i mleko

55 6 6
                                        

Jakiś czas temu zapytałem się swojej nauczycielki języka polskiego jak napisać esej. Po nieco przydługim czasie czekania w końcu doczekałem się pewnych informacji, w których podane było, że eseje dotyczą przeważnie trudnych, filozoficznych tematów - życia, miłości, śmierci i czegokolwiek, o czym pomyślał lub nie Heraklit z Efezu, Tales z Miletu czy Sedes z Ebonitu. Jasne jest jednak, że w literaturze zawsze znajdzie się ktoś, kto postanowi nie iść za trendami i z tego właśnie powodu twoim oczom ukazuje się to, co teraz czytasz.

Co powinno być pierwsze, płatki czy mleko? To temat tego tekstu. Bo kto powiedział, że esej nie może dotyczyć czegoś takiego. Może i jest to pytanie pokroju "jajko czy kura" i niewątpliwie dotyczy gustów ludzkich, a może istnieje sens szukania odpowiedzi na to pytanie. Konflikt ten dzielił i wciąż dzieli internet, a konflikty powinny mieć rozwiązanie. Może nie "Wielkie Konflikty", ale te realne raczej tak.

Pytanie się ludzi "Wlewasz mleko do płatków czy wsypujesz płatki do mleka?" nie przynosi skutku, ponieważ na każdą osobę wsypującą płatki do mleka znajdzie się przynajmniej jedna wlewająca mleko do płatków. Zapytałem się jednak o to pewnej wychowawczyni z takich kolonii o Harrym Potterze, dalej zwaną Psorką, sygnalizując, iż jest to problem dużej wagi (bo jest!), i uzyskałem zastanawiającą, acz niewątpliwie sensowną odpowiedź:

"[...] Temat można potraktować w dwojaki sposób.
Po pierwsze trzeba mieć baczenie na kwestie kulturowe. W naszej polskiej tradycji zawsze wlewało się mleko do płatków. Wynika to z dużej ilości zboża jakim dysponował przeciętny rolnik oraz z poszanowania dla krów i ich mleka. Ten sam przykładowy rolnik z owego mleka musi zrobić jeszcze ser oraz inne produkty, które do swego jestestwa owego mleka wymagały. Tak więc oszczędzając nabiał wlewano mleko do pierwowzoru płatków czekoladowych czyli owsianki.
Jeśli natomiast weźmiemy pod uwagę kwestie ekonomiczno-społeczne to musisz sobie odpowiedzieć na jedno, zasadnicze pytanie. Czy masz więcej mleka czy płatków? Jeśli masz więcej płatków, proponuję postąpić jak przodkowie i potaplać swoje czekoladowe przyjemności w mlecznym brodziku. Natomiast jeśli nie obawiasz się czy nie zabraknie Ci mleka, możesz odważyć się postąpić inaczej i dosypać płatków w drugiej kolejności.
[...]"

Jeżeli dobrze rozumiem, to według Psorki mleko do płatków wlewa się, podążając za tradycją przodków, którzy nie martwili się ilością posiadanych płatków, czy - w ich przypadku - owsianki. Wsypywali oni pewną ilość owsianki do naczynia i podlewali taką ilością mleka, jaka akurat była potrzebna. Jeżeli na stanie ma się niezamartwiające ilości mleka, można wpierw nalać mleka i dosypać na tyle dużo płatków, aby pasowały do narzuconej wcześniej objętości płynu.

Odpowiedź Psorki to jedyna obiektywna odpowiedź, jaką otrzymałem na ten temat. Pomijając już fakt, że ta wypowiedź zainspirowała mnie do zapisania swoich przemyśleń (dziękuję, Psorko!), to rzuca ona zupełnie nowe światło na problem. Nie znajdując już sensu ani możliwości rozpatrzenia sprawy u ludzi których znam w sposób przedstawiony przez Psorkę, postanowiłem zrobić to z bohaterami literackimi.

Katniss Everdeen, mieszkanka zabiedzonego Dystryktu Dwunastego w futurystycznym państwie Panem jest główną bohaterką serii "Igrzyska Śmierci" autorstwa Suzanne Collins i z pewnością nie może sobie pozwolić na taki rarytas jak płatki śniadaniowe. U niej pomarańcze czy jabłka spożywa się mniej więcej tak często, jak u nas kawior. Tam, gdzie już takie rzeczy są dostępne, panuje starorzymska, niepisana zasada "jak najwięcej wszystkiego". Jeżeli ktoś się najadł, pił płyn wywołujący wymioty aby zjeść więcej. Nie wspominając już, że dla Katniss było to niepojęte, to obrzydliwie bogaci obywatele Panem żyjący kosztem wyzysku innych pewnie nie przejmowali się, czy wlewa się mleko do płatków, czy wsypuje płatki do mleka. W rodzinnych stronach Katniss nie było kwestii kulturowych, które regulowałyby kolejność dodawanych składników. Społeczeństwo nie jadało płatków ani owsianki z mlekiem. Zostają więc kwestie ekonomiczne.

W posiadaniu państwa Everdeen była mlekodajna koza Dama. Z mleka Damy Katniss wyrabiała serki i inne produkty nabiałowe, które potem sprzedawała lub wymieniała na inne artykuły żywnościowe. Oczywiście tok rozumowania Psorki nakazuje poszanować kozę i jej mlekodajność, wlewając mleko do płatków, jednak gdyby w ręce Katniss pewnego razu trafiły płatki śniadaniowe, z pewnością byłaby to ilość, przy której mleka wytwarzanego przez Damę jest przytłaczająco dużo. Koniec końców stwierdzam więc, że Katniss wsypywałaby płatki do mleka. Swoją drogą, ciekawe, jak smakowałyby płatki z kozim mlekiem.

Interesujące jest, czy Dudley Dursley spożywa mleko przysypane płatkami czy płatki zalane mlekiem. Dopilnowanie, aby niczego mu nie zabrakło, zdaje się być życiowym celem jego rodziców. To oznaczałoby, że państwo Dursleyowie posiadają ogromne ilości zarówno mleka, jak i płatków. Czy w takim układzie podążają za tradycją i zalewają płatki mlekiem? A może zasypują mleko płatkami, wiedząc, że tego i tego mają pod dostatkiem? Co jeśli jest to kwestia przypadku? Wydaje mi się jednak, że przy wysublimowanych gustach żywieniowych Dudleya Dursleya i jemu, i jego rodzicom, i nawet Harry'emu Potterowi jest obojętne, co pojawia się pierwsze.

Myślę, że swoim zdaniem na temat również powinienem się podzielić. Otóż ja wsypuję płatki do mleka. Zostałem tak nauczony i robię tak z przyzwyczajenia. Jednak mój tok rozumowania za wsypywaniem płatków do mleka różni się trochę od Psorki, ponieważ ja wlewam pewną ilość mleka do miski, a następnie wsypuję trochę płatków. Kiedy zjem je wszystkie i mleko zostaje, dosypuję więcej płatków. W ten sposób nie marnuje się ani mleko, ani płatki. Moim zdaniem wlewanie mleka do płatków jest trochę pozbawione sensu. Po co podgrzewać mleko w innym naczyniu, aby przelać je do miski z płatkami? To tylko dodatkowe naczynie do umycia, choćby korzystało się ze zmywarki. Podgrzewanie płatków zalanych zimnym mlekiem jest tak samo bezużyteczne, ponieważ płatki wtedy miękną i się rozpadają. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że "surowe" płatki są chrupkie i ta chrupkość jest istotą ich istnienia. Osoby spożywające płatki zalane zimnym mlekiem w inny czas niż środek lata wprawiają mnie w głębokie zakłopotanie, chyba z oczywistych powodów. Ku swemu przerażeniu znam kilka takich. Nie mniej moje zdanie na temat płatków i mleka jest jednoznaczne i na pytanie "Co pierwsze: płatki czy mleko?" odpowiadam: miska.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Mar 12, 2019 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Płatki z mlekiem ~ eseje randomoweStories to obsess over. Discover now