Wstałem wcześnie rano i szybko się ubrałem , normalnie każdy przywitałby swoich rodziców i powiedziałby im , że wychodzi , jednak ja jestem sierotą i nie mam rodziców. Pobiegłem przez łąkę do mojego nauczyciela szermierki , ma on na imię Rodney i jest najlepszym rycerzem w naszej wiosce. Szkolę się u niego od dwóch lat i dopiero dzisiaj zacznę ćwiczyć z prawdziwym mieczem, ponieważ mistrz Rodney uważał , że jestem za młody na tak ciężką broń ( z czym się absolutnie zgadzam ). Podszedłem do mojego mistrza i grzecznie się przed nim ukłoniłem. Kiedy on odwzajemnił ukłon powiedział :
- Spóźniłeś się o dwanaście sekund.
Szeroko się do niego uśmiechnąłem. Przywitanie to było naszym codziennym rytuałem, ponieważ nigdy nie byłem na czas. Trening zaczął się od stu pompek , stu brzuszków i stu przysiadów. Później zrobiłem dwadzieścia okrążeń wokół lasu i nareszcie mogłem przystąpić do treningu mieczem. Po wybraniu odpowiedniego rozmiaru wykonałem kilka próbnych pchnięć, pasował jak ulał. Najpierw ćwiczyłem bloki , później cięcia , a na koniec pchnięcia oraz wypady. Jak dla mnie poszło mi całkiem dobrze oprócz wypadów które muszę jeszcze dopracować. Niestety słońce zaczęło zachodzić więc musiałem już iść do domu.
YOU ARE READING
Raymond , łowcy smoków
FantasyRaymond jest młodym mieszkanicem jedynej wsi w górach burzowych. Niestety na jego wioskę napada potwór i tylko jemu udało się ujść z życiem. Chłopak postanawia przemierzyć góry w poszukiwaniu zemsty , jednak czy uda mu się pokonać najsilniejsze stw...
