Aktualizovali jsme naše Pokyny k obsahu.
Projděte si nejnovější pokyny, abyste mohli bezpečně sdílet příběhy.

Prolog • Tajemnicza Postać

2.6K 80 9
                                        

Dla kogoś z przeszłości - Twórczyni mojego świata.

Ciche, pospieszne kroki były jedynym śladem żywej duszy na ukrytych w mroku uliczkach Hogsmeade

Ups! Tento obrázek porušuje naše pokyny k obsahu. Před publikováním ho, prosím, buď odstraň, nebo nahraď jiným.

Ciche, pospieszne kroki były jedynym śladem żywej duszy na ukrytych w mroku uliczkach Hogsmeade. Choć było naprawdę późno, najwyraźniej ktoś jeszcze nie spał. A tym kimś okazała się być Tajemnicza Postać, skryta pod szkarłatną, lekko połyskującą peleryną, której koniec niebezpiecznie falował pod wpływem nagłych ruchów.

Tej nocy księżyc niestety nie zaszczycił nocnego nieba. Nów dał o sobie znać, sprowadzając zarówno ciemność, jak i nieznaną istotę, która w pewnej chwili niespodziewanie się zatrzymała. Rozejrzała się dookoła, przeczesując zmartwionym spojrzeniem otaczającą ją przestrzeń. Chyba znalazła to, czego szukała i niezwłocznie ruszyła w tylko sobie znanym kierunku.

Zatrzymała się dopiero pod osadzoną na uboczu, niedużą, spaczoną kamienicą.

„Gospoda Pod Świńskim Łbem" - głosił wyblakły napis na lekko skrzypiącym, starym szyldzie budynku. W oknach gospody nie paliło się żadne światło, a także nie słychać było rozmów, śmiechów czy głośnych bluźnierstw, które tak często tu padały.

Tajemnicza Postać stanęła tym razem przed potężnymi, drewnianymi drzwiami gospody.

W jej dłoniach znajdował się średniej wielkości wiklinowy koszyk, w którym coś się poruszyło. Pod delikatnym, fioletowym materiałem spało dziecko. Jego drobne, blade rączki zaciskały się na kocyku, którym było owinięte.

Tajemnicza Postać niespodziewanie wyciągnęła z kieszeni peleryny białą kopertę. Na kopercie widniała czerwona pieczęć z ozdobną literą D. Ostrożnie położyła ją tuż obok śpiącego dziecka. Chwilę później pochyliła się nad nim i złożyła czuły pocałunek na jego bladym czole

- Kocham cię  - delikatny szept przeciął powietrze.

Tajemnicza Postać wypuściła z rąk wiklinowy koszyk, kładąc go delikatnie na schodach gospody. Drżącymi dłońmi sięgnęła swojego karku i odpięła złoty naszyjnik, który chwilę później również umieściła w koszyku.

- Bądź dzielna. Wierzę, że odmienisz historię. 

Drobna rączka zacisnęła się na większej dłoni, wywołując nikły uśmiech na twarzy nieznanej istoty. 

- Kiedyś się spotkamy, kochanie. Obiecuję.

Ten Ktoś uronił łzę, której jedyny ślad ujawnił się na fioletowym kocyku.

- Przepraszam.

I poczuł ten ogromny żal.

- Żegnaj.

Chwilę potem rozległo się głośne pukanie do drzwi gospody. Nagle zapalono światło, a z jej wnętrza zaczęło dobiegać głośne: „Idę, już idę".

Słysząc kroki w akompaniamencie głośnych narzekań, Tajemnicza Postać jeszcze raz nachyliła się nad wiklinowym koszykiem. Wypowiedziała swoje ostatnie słowa:

- I pamiętaj, kochanie.

W tym momencie, pomiędzy ciszą i ciemnością, na brudnych, kamiennych schodach równie brudnego domu, ta przedziwna istota zdawała się emanować niezwykłym światłem — światłem, które nie pasowało do tego miejsca. 

- Zachodem wskrzesisz nowy dzień.

Chwilę później Tajemnicza Postać zniknęła w mroku.

Tej nocy ciszę małego, czarodziejskiego miasteczka zakłóciło tylko jedno wydarzenie: niespodziewane pojawienie się jego nowej mieszkanki. Wraz z nim nadeszło poczucie, że nic już nigdy nie będzie takie samo — i niewyobrażalne zaskoczenie Aberfortha Dumbledora, który, otwierając drzwi swojej gospody, nie ujrzał natrętnego klienta zakłócającego jego drogocenny sen, lecz porzucony wiklinowy koszyk ze śpiącym w nim dzieckiem.

Tej nocy ciemność nocnego nieba zakłóciła tylko samotna, spadająca gwiazda. Przecięła mrok nagłą smugą jasnego światła — zwiastując nowy początek.

Daughter of Time || HuncwociPříběhy, které tě pohltí. Začni objevovat