-Sara! Pobudka czas wstawać!-rozległ się głos mamy z dołu.
Westchnęłam cieżko przewracając się na drugi bok.
-Już..chwilka -powiedziałam sennie.
Ale mama już weszła do pokoju.
-Córeczko ile można spać już prawie południe! :D-powiedziała że śmiechem sciągając ze mnie kołdrę
Parsknęłam śmiechem.
-Mamo! Wiesz że mam wakacje :D.Mogę wylegiwać się bardzo długo.
-Wiem Saro,ale dziś wyjątkowy dzień.Chciałabym żebyś zaraz zeszła na dół.Razem z tatą mamy ci coś do powiedzenia-mama popatrzyła na nią a jej wzrok spoważniał.
Powoli skinęłam głowąA mama wyszła z pokoju.
,,Coś ciekawego? Na pewno mają dla mnie niespodziankę! A może zgodzili się w końcu na psa!"-pomyślałam.
Nie wiem czy wiecie ale od dawna marzę o psie.Jednak rodzice ciągle mówią że nie jestem na to gotowa.Cóż może jednak zmienili zdanie!?
Zaczęłam się ubierać w pośpiechu nakładając jeansy i mój ulubiony podkoszulek.Gdy otworzyłam okno zauważyłam że dzień jest naprawdę piękny.Słońce świeciło a dookoła słychać było radosny śpiew ptaków.
Zbiegłam do kuchni.Rodzice lekko uśmiechając się do mnie podali mi kakao.
-Siadaj córuś-powiedział tata klepiąc wolne krzesło koło stołu.
Usiadłam z wyczekiwaniem na twarzy.Jednak mama i tata bez słowa zaczęli jeść śniadanie.
-Tato?Maamo? Mieliście mi coś powiedzieć...-zaczęłam.
Tata spokojnie przełknął kęs chleba z powidłem i wytarł buzie chusteczką.
-Posłuchaj Saro już od dawna marzyliśmy by wyprowadzić się z tego miasta...mamy już dosyć tego zgiełku,masy samochodów,korków! Nie mówiliśmy Ci tego ale w tajemnicy szukaliśmy spokojnego miasta,lub wsi do którego moglibyśmy się przeprowadzić.I wiesz po paru żmudnych poszukiwaniach znaleźliśmy idealne miejsce!-powiedział tata.
Mama również z empatią skinęła głową.
-O tak! Jest idealne! Piękna okolice dom też w miare w porządku...cóż nie mamy wyboru musimy się tam przeprowadzić!-dodała.
Patrzyłam na rodziców wmurowana w krzesło.To nie możliwe! To po prostu nie może być prawda?! Przeprowadzka! Teraz! Tak po prostu opuścimy naszę mieszkanie? Do zupełnie innego miasta!
Rodzice widać zrozumieli mój wzrok i podeszli do mnie.
-Córeczko nic się nie martw! Wszystko będzie dobrze.To dla nas z tatą również ciężkie...ale damy radę!No pomyśl jak będzie super! Spokojnie i cicho! Może będą fajni sąsiedzi w okolicy?-mama próbowała mnie pocieszyć.
Ale ja tylko z pokręciłam głową.
-Dlaczego?! Jest mi tu dobrze,mam to koleżanki szkołę mój pokój
Mama westchnęła.
-Wszystko rozumiemy ale decyzja została podjęta.Musisz dać nam szanse,a wszystko się ułoży-powiedział tata.
Spuściłam głowę.Nie mogłam w to uwierzyć...ale co mogłam zrobić.Spojrzałam zza okno zobaczyłam że na parapecie okiennym siedzi gołąb.Wydawało mi się że popatrzył się prosto na mnie...a potem rozprostował skrzydła i odleciał.
Mama wyrwała mnie że z myślenia.
-Saro musisz powoli spakowywać swoje rzeczy.Już za kilka dni opuszczamy to miejsce-rzekła.
C.D.N
ESTÁS LEYENDO
,,Ostatni wschód słońca..."
AventuraSara 13-letnia dziewczynka zmuszona jest by razem z rodzicami opuściła rodziny dom i przeprowadziła się do innego miasta.Nie jest jednak tym zachwycona.Wie że przeprowadzki nie zawszę kończą się powodzeniem.Gdy tylko przeprowadzą się do nowego domu...
