Prolog

8 1 0
                                        


Na początku, gdy świat nie był liczony czasem, istniał jeden, wielki kontynent. Istoty mądre na niej żyły bez żadnych wojen, czy konfliktów. Zwierzęta rozmnażały się, a roślinność kwitła w najlepsze. Ludzkość trwała w harmonii z fauną i florą. Te czasy nazwano Primaevo. Bowiem stanowił on wspólną historię znanych współcześnie stworzeń.

Życie na ziemi rodziło się, rozwijało i umierało. Lecz ten spokojny czas odszedł. Bowiem na środku całego kontynentu stał, uznany za wszystkich jako zgasły, wulkan, który wybuch. Zaskoczeni mieszkańcy tamtejszych terenów musieli uciekać. Niewielu udało się przeżyć. Lawa rozrastała się po ziemi, niszcząc każdą roślinę, jaką tylko spotka, a dym rósł w siłę. Nie wiadomo, ile wtedy stworzeń umarło, a ile przetrwało.

Ów wybuch była tak potężny, że podzielił cały kontynent na osiem części. Na każdym z nich wyewoluowała inna rasa. Na pierwszym - Algardzie mieszkańcy zaczęli uprawiać magię. Nazwano ich Czarodziejami, bowiem powstał u nich dodatkowy układ, który został nazwany układem magii.

Drugi kontynent, który nazwano Silva, zaludniała je rasa zwana Elfami. Mieli niezwykle rozwinięte zmysły, lecz nie mogli używać magii. Postanowili koegzystować z naturą. Zabijali nie dla przyjemności, tylko z potrzeby zaspokojenia głodu. Opiekowali się florą, by samodzielnie się nie niszczyła. Budowali się najczęściej na silnych pniach drzew, gdzie tworzyli niezwykłe dla oka miasta.

Trzecia rasa zwana inaczej Ludźmi osiedlili się na kontynencie nazwanym Ars. Nie byli rozwinięci jak Elfy i nie potrafili używać magii, lecz ich mózgi były najbardziej rozwinięte ze wszystkich. Już na początku używali metalu i innych surowców. Ich technologie podbijają jakiekolwiek inne, a ich gospodarka jest największa na świecie. Jednak przestraszeni swoimi umiejętnościami, zakazali wywożenia technologii poza kontynent. Bali się, że mogą wywołać wojnę.

Czwarty kontynent nazwano Coleum, a ich mieszkańcy byli nietypowi. Jako jedyny teren zaczął się unosić w powietrze. Istoty, mieszkające tam, wyrosły skrzydła, jak u ptaków. Nazwano je Aniołami lub Bóstwami. Ich atutami była długowieczność. Na ich kontynencie zwierzęta prawie pomarły, ale roślinność się rozwijała. Skutkiem było to, że każdy Anioł, czy Bóstwo został weganem, a ich układ pokarmowy zaczął odrzucać mięso.

Piąty ląd, zwany Infernum, zaczęły zamieszkiwać mieszkańcy, których nazywano Diabłami, czy Szatanami. Z nich pleców, jak u Aniołów, wyrosły skrzydła, lecz one nie były pokryte piórami, ale błonami. Bowiem krąży teoria, że jako jedyna rasa posiada smocze korzenie, a skrzydła mają być tego dowodem. Fauna i flora była przeciwieństwem w Coleum. Roślinność pomarła ze względu na słabe gleby, ale zwierzyna ewoluowała. Fauna mogła samodzielnie wytwarzać pokarm, jak rośliny. Skutkiem było to, że układy pokarmowe ów mieszkańców zaczęły odrzucać roślinność w jakiejkolwiek postaci. Diabły i Szatany mogły jedynie spożywać mięso, a Anioły i Bóstwa tylko roślinność.

Szósty kontynent nikt nie zamieszkiwał. Jednak ekosystem nie ustępował. Drzewa rozrosły się po cały ląd, a zwierzyna żyła między nimi. Podróżnicy z Ars postanowili ją nazwać Prodigium. Jednak zostawili te ziemie z szacunku, by ekosystem mógł się ciągle rozwijać i ewoluować.

Siódme ziemie był najbliżej wybuchu wulkanu. Były również tymi, którzy stracili najwięcej. Na nich nic nie rosło i nic nie żyło. Gleby przybrały kolor ciemnej szarości po pozostałościach po lawie, która zastygła. Ze względu na we ubóstwo nikt nie tknął i nikt nie postawił stopy na te nieszczęśliwe miejsce. Jednak Arsowie nadali mu nazwę Nihil.

Ósmy ląd był najmniejszy ze wszystkich i położono najdalej od miejsca katastrofy. Ich ziemie były kruche, mimo dostępu do morza. Tamtejsi tubylcy, by przeżyć, zaczęli polować na ryby. Przez następującą ewolucję mieszkańcy wyhodowali skrzela, które pomagały oddychać pod wodą, a później wyrosły im łuski na różnych częściach ciała. Nazwali swój mały świat Aequor.

Mimo że każda rasa była na swój sposób silna i niesamowita, to nikt nie mógł pokonać majestatycznych istot, których nazwano Smokami. Smoki zaliczane są do Legendarnych Bestii. Mimo swej potęgi są na skraju wyginięcia, a ich populacja nie rośnie. Powodem jest eksploracja i zajmowanie nowych terenów przez rasy. Jedynym miejscem, gdzie na spokojnie mogą wychować młode, to Prodigium lub Nihil. Jednak to są jedne z mniejszych kontynentów, więc przedstawiciele tego gatunku zaciekle walczą o miejsce dla swego potomstwa.

Mimo że powoli tracili na nadzieje, to na świecie istniał jeszcze jeden smok, który jeszcze wierzył. Nazywany był Nigrum, czyli Czarny. Bowiem jego skóra była najrzadszym zabarwieniem u tego gatunku. Nigrum wierzył w swoją rasę, lecz nie mógł znaleźć sposobu, by jego towarzysze przestali walczyć. Podążył, więc, w stronę Algardu, gdzie spotkał kobietę, która była najlepszym kowalem na ów lądzie. Obiecała pomóc stworzeniu, jeżeli będzie ukrywał to przed jej mężem. Przez kilkanaście lat w ukryciu próbowali wytworzyć broń, która pomoże Smokom. Szukali najlepszych materiałów z całego świata oraz świętych miejsc, gdzie narzędzia nabywają niespotykanych umiejętności. Nie poddawali się, mimo ciągłych porażek. Kiedy kobieta - kowal była u kresu swego żywota, zdołała podołać zadaniu i stworzyła narzędzie, które potrafiło zakląć ciało i duszę. Powiedziała, że tylko jedna osoba będzie mogła znów przyzwać zaklęte stworzenie i to musi być ktoś z jej rodziny. Ostrzegła również, że jest na to bardzo mała szansa, że w ogóle ktoś tego podoła. Mimo ostrzeżeń Nigrum podziękował jej za wszystko i wszedł w narzędzie, a kobieta nakazała ukryć go swoim synom. Umarła sama, mając nadzieje, że marzenie Czarnego Smoka się spełni i niebo znów napełni się od ogromnych, majestatycznych stworzeń.

AscumWhere stories live. Discover now