Był już dzień godz 15.38 ZARAZ CO! Godzina 15.38! Mam 4 godz żeby dojechać do warszawy pójść dobranoc hotelu i żeby się pomalować dobra więc tak biorę ymmm.... dobra kroptop z golfem i spódnice czarne z wysokim stanem...chyba będzie gitessss albo nie wezmę bluzę z napisem "Mam faceta więc nawet nie próbuj mnie podrywać" oczywiście każdy wie że nie mam faceta itp ale tylko jeden chłopak jest w moim sercu
MARTINUS!
nareszcie dotarłam na miejsce i każdy krzyczał Martinus albo Marcus chociaż że jeszcze godzina do koncertu szybko pobiegłam na górę hotelu szukając pokoju 254 o jest!
● (kropka czasu)
Nareszcie się zaczęło byłam już na swoim miejscu z Oliwką i Nikolą oczywiście przy samiutkiej scenie wreszcie wyszedł ten dziwny i nie potrzebny typek i powiedział coś takiego teraz przyjdą Marek i Mateusz
dziwny gościu ale cóż ale teraz przyszli oni po pierwszej piosence Marcus wziął Nikole na scenę oczywiście oliwke opentała zazdrość więc weszła na scenę i ...Chwila weszła na scenę i przypaprała miśkiem Marcusowi i Nikoli! Ale ekstra robi się ciekawie! !! Oliwka wzięła Nikole za nogę i poszła szukać Martinusa skąd wiem bo darła się Martinus i tak cię znajdę...Chwilę później ktoś z długiego korytarzu pociągnął mnie w bok i tak to było Martinus. ..I wtedy stało się to
CDN hehehehe (°¿°) hehehebebebbe
YOU ARE READING
Apokalipsa Koncertu ~Marcus and Martinus~ (czyli moje sny cześć 1)
Humorpo prostu moje sny
