Był ciepły dzień październikowy. Zaznaczam, że był DZIEŃ. W dzień lataja motyle, w nocy ćmy. Ale trafiła się taka 1 zjebana ćma co latała w dzień gdy jest jasno. To ja sobie myślę:
" muszę ja pogłaskać"
Podchodzę do ćmy myślałam, że ucieknie. Ale dała się pogłaskać. Ogarnęłam że ćmy sa miękkie. BARDZO MIĘKKIE. Gdy chciałam ja pogłaskać 2 raz odleciała. Było mi smutno. Nigdy już nie spotkałam jej. [*]
