Rozdział 1: Początek

23 3 1
                                        

Tego ranka całe życie przeleciało mi przed oczami. Dochodziła godzina 4.40, zaraz miałem zacząć wartę ale szczególnie nie spieszyło mi się do niej. Wyszedłem z łóżka, ledwo zdążyłem się ubrać gdy nagle do pokoju wpadł major Sucharski.
-Jeleniewski, co ty tu jeszcze robisz?-
-No... Ja... właśnie wychodziłem.-
-Dalej ruszaj się! Teraz twoja kolej na pełnienie warty.-
No i znowu kolejny raz opierdziel od majora, jakby innych nie mógł się uczepić. W pewnej chwili wpadłem na pomysł żeby pójść na plażę zobaczyć jak tam sobie radzi mój braciszek Michał. To był największy błąd jaki popełniłem. Na morzu stał pancernik "Schlezwig-Holstein" który właśnie w tym momencie rozpoczął ostrzał. Szybko pobiegłem z powrotem do koszar zameldować majorowi że zostaliśmy zaatakowani. Gdy przebiegłem 50 metrów, usłyszałem wybuch. To budynek koszar wyleciał w powietrze od pocisku z pancernika.
-Bartek! Dawaj tu szybko!- To mój brat krzyczał do mnie z okopów.
-No dalej, rusz te tłustą dupe!- Bez zastanowienia pobiegłem do niego. Piechota niemiecka już schodziła na brzeg.
-Michał! Co tu się odpierdala!?- zapytałem.
-Szkopy nas wzięły z zaskoczenia. Nie byliśmy na to gotowi!-
-Jeleniewscy! Łapcie się za kaema!- Jak zwykle major daje nam najbrudniejszą robotę, a sam stoi z tyłu. Pobiegłem do tego działka, naładowałem i zacząłem napierdalać do nazistów całym magazynkiem. Serce nie przestawało mi bić nawet na sekundę, miałem wrażenie że zaraz zejdę na zawał.

Has llegado al final de las partes publicadas.

⏰ Última actualización: Nov 23, 2018 ⏰

¡Añade esta historia a tu biblioteca para recibir notificaciones sobre nuevas partes!

Żołnierze z Westerplatte Historias para obsesionarse. Descúbrelo ahora