Jak nigdy dotąd Aron nie chciał wstawać z łóżka. Tylko przez cały dzień leżeć w tym łóżku i przeleżeć swoje 16 urodziny. Ale tak się jednak nie stało. Około 7 rano do jego pokoju weszła jego 3 letnia siostra i wskoczyła na łóżko.
- Alon,Alon! Dzisaj twoje ulodziny!- piszczała szczęśliwa.
- Minnie..- jęknął zrezygnowany.- Wiem o tym. Chodź do mnie.- podniósł kołdrę, aby mała myszka mogła pod nią wejść. Ona z uśmiechem na twarzy przytuliła się do brata i tak leżeli. On głaskał ją po włosach, a ona wbijała mu palce w policzki. Uśmiechnął się nieznacznie ukazując swoje dołeczki.
- Alon, musis wstać!- powiedziała i pacnęła chłopaka w czoło. Ten mrucząc coś pod nosem wstał i podszedł do lustra. Jego białe, prawie jak śnieg włosy wyglądały, jak po ostrym wietrze. Jasno-zielone oczy patrzyły ze smutkiem na swoje odbicie, a na pełnych różowych ustach nie było uśmiechu, jak w zeszłym roku. Blada cera i drobna postura wyróżniała go w tłumie, dlatego starał się nosić za duże bluzy i dresy. Po oglądaniu swojego odbicia, wziął wczoraj naszykowane ubrania i powiedział:
- Minnie? Możesz powiedzieć mamie, że się już szykuję, a ja w tym czasie pójdę wziąć prysznic?- zapytał z uśmiechem.
- Dla Alon'a wsystko.- zachichotała i wybiegła z pokoju. Poszedł do, może nie dużej, ale swojej łazienki.
Postawił na prysznic, bo w wannie zeszło by mu dużo dłużej. Rozebrał się i wszedł pod prysznic, włączając najpierw trochę letniej wody, aby się rozbudzić, a potem gorącej, żeby się rozluźnić. Wziął do ręki szampon o zapachu jabłka z cynamonem, jego ulubionym zresztą zapachu. Wcierał powoli we włosy, nie śpiesząc się. Spłukał pianę i zaczął myć ciało. Wziął byle jaki żel, po czym dokładnie wsmarował go w ciało. Po spłukaniu piany z ciała i upewnieniu się o braku piany na włosach, wyszedł z pod prysznica, sięgając po ręcznik. Najpierw wytarł klatkę piersiową, a potem zawiązał w pasie. Przeglądał się sobie w lustrze. Miał straszne wory pod oczami, cierpi na bezsenność. Wczoraj udało mu się zasnąć normalnie i miał nadzieje wypocząć, ale nie wyszło. Umył szybko zęby, umył twarz i zaczął się ubierać. Postawił na czarny sweter, który był elegancki, czarne rurki, które mimo drobnej postury, opinały jego zgrabny tyłek.Założył jeszcze czarne skarpetki, zegarek i złoty naszyjnik. Ułożył włosy i już zaczął schodzić na dół, akurat wtedy gdy zadzwonił dzwonek. Jego ojciec już stał przy drzwiach. Odbywało się przyjęcie dla rodziny, z okazji moich urodzin. Otworzył i witał się nie z jego rodziną. Zaszokowany otworzył buzię, tak samo jak chłopak naprzeciwko.
- Aron?
- Kendall?
*************
słów: 418 <3
Taki pierwszy rozdzialik, mam nadzieję że się podoba
BlackSad
YOU ARE READING
Enemies
FanfictionGdzie Aron Grees (Gris) jest 16-letnim synem znanej alfy. U nich w rodzinie jest tak, że to rodzice wybierają swoim potomkom alfy i omegi. Aron nie lubi mało ludzi, ale Kendall'a Dawn nienawidzi z całego serca. Niestety Aron w dniu swoich 16 urodzi...
