Nie wiem czemu tu wszedłeś czytelniku, ale skoro już jesteś to najwidoczniej utożsamiasz się z tytułem, może wszedłeś z ciekawości, to nieważne.
Leżę w ciemnościach, boli mnie głowa, a słuchawki wydają dźwięki dołujących piosenek, bo lubię czasem takich posłuchać, a czasem dlatego, bo naprawdę jestem w dołku.
Też tak masz?
Zastanawiam się w sumie po co tu jestem, czuję się nierealnie. Być może tak jak postać książki, która uświadomiła sobie, że jest jedynie wytworem czyjejś wyobraźni. Czuję się zbędnie.
Oczywiście nie zawsze. Większość dni wypełnia słońce, ale czasem ono mi nie wystarcza.
Tak jak teraz.
Leżę i myślę.
Czemu nie wyglądam inaczej?
Czemu nie mam lepszych cech?
Czemu mam takie wady?
Czemu... Nie jestem kimś więcej?
Czuję się samotnie, chociaż wiem, że nie jestem, ale to nie ma znaczenia. Po prostu czuję się samotnie i pusto.
Nie odejdę, bo zbyt kocham życie, ale jednocześnie boję się rzeczywistości.
Jestem niewystarczająca, wybrakowana.
Takich dni jednak jest coraz mniej i mniej.
Dzisiaj czuję się nikim, czuję się bezwartościową lalką, którą kierują zasady i moralność. Nic więcej.
Ale mimo wszystko większość dni jest tych dobrych.
Wiem, że to wszystko co napisałam to nieprawda.
Każdy się liczy i Ty też, dla mnie chociażby, nawet jeśli Cię nie znam.
Mam gdzieś jak wyglądasz, bo przecież nie to się liczy. Sama wstydzę się siebie, ale chcę być jak osoby, które również się wstydzą, co jest ciekawe.
Ciężko jednak jest mi uwierzyć, że ktoś chciałby mieć chociażby cząstkę mnie.
Ale tak jest.
Tak jest i z Tobą. Może wydaje ci się że nikogo nie obchodzisz. Napiszę nawet, że może rzeczywiście tak jest, ale ktoś czeka, może jeszcze nie wie o Twoim istnieniu. Gdzieś znajduje się ktoś kto cię zrozumie, kto będzie cię potrzebował i nie chodzi mi tu koniecznie o miłość. Nie.
To może być zwykły człowiek siedzący w autobusie, któremu poprawi się humor bo się do niego uśmiechnięta.
To może być osoba, z którą się zaprzyjaźnisz.
To może być ktoś z rodziny, kto zwyczajnie ukrywa sympatię do ciebie.
Nie ma szans, żeby nikt nie kochał cię albo nie akceptował takim jakim jesteś. Ktoś musi się znaleźć nawet jeśli jest to jebany pies, czy nawet żółw.
To jak się teraz czuję...
Nie chcę żeby ktokolwiek się tak czuł, ale wiem, że są tacy którzy czują się w ten sam sposób dwadzieścia cztery na dobę, siedem dni w tygodniu i to mnie martwi.
Szczęście to nie jest coś, co dostajesz, to jest coś na co sam możesz się zdecydować. Na szczęście zasługuje każdy.
Ja, Ty i nawet ta wredna pani od chemii, fizyki a może polskiego.
Każdy zasługuje i nikt nie powinien się wahać w trakcie sięgania po nie.
To po prostu przemyślenia.
To nie One-shot.
Przemyślenia, być może ważne, a być może zbędne.
Nie wiem, czuję się niespokojnie leżąc samotnie w łóżku i rozmyślając nad tym co by było gdyby mnie nie było, albo gdybym była inna.
Dlatego piszę i przepraszam, jeśli komuś kiedykolwiek zrobiłam krzywdę.
Przepraszam i teraz za to że to opublikuję.
Nie szukam uwagi ani gwiazdek, ani komentarzy, chociaż nie ukrywam, że są miłe.
Po prostu chcę zapewnić, że się liczysz, okej?
I. . .
Nie chcę, żeby cokolwiek ci się stało.
Po prostu...
Proszę, przestań o sobie źle myśleć, bo ja robię to kilka razy w tygodniu, a bliscy wokół cierpią, bo nie mam powodów, by tak myśleć.
Jesteśmy tylko ludźmi.
Jesteś tylko człowiekiem, masz prawo do popełniania błędów, ale co ważniejsze masz prawo do szczęścia.
