To smutne rozstanie musiał kiedyś nadejść ale nie wiedziałem że tak szybko ten słodki uśmiech różowiutkie policzki stały się zimne. Na schodach nie słychać jej kroków A w salonie jej głosu. Nikt nie pyta która godzina ,kiedy obiad. I w tym domu ze schodami zostałem sam. Ale ostatnią prośbę jej spełniłam. Poprosiłabym na grobie zawsze stał mi się to kwiat a bit mogła powspominać parę ładnych ,dobrych lat. I tak samo jak co roku z góry patrzę na ten świat lecz tym razem jest inaczej bo ciebie mi brak.
YOU ARE READING
O jedno zadurzenie za mało
PoetryWiersze rymowane i białe o moich uczuciach z wakacji
