Napewno wspaniale jest być zwyczajnym człowiekiem. Przejmować się rachunkami za mieszkanie, samochodem, zawierać przelotne znajomości, romanse. Jednakże to nie życie dla mnie. Chciałabym, aby moim jedynym zmartwieniem były jakieś durne rachunki, a nawet zamartwianie się czy zamknęłam drzwi na klucz gdy wychodzę na potańcówkę z przyjaciółmi. Jednak wiem że to już zamknięty rozdział, a przynajmniej tak mi się zdaje. Bo gdzie taka dziewczyna jak ja znalazłaby spokój, ciszę, przyjaciół, a nawet, czy ja wiem, miłość?
Niestety w moim świecie nie ma miejsca na ból i cierpienie. Nie mogę pozwolić na chwilę słabości, jeśli ktoś to zauważy wykorzysta to przeciwko mnie. Po prostu nie mogę nikomu zaufać, bo to zaufanie zostanie wykorzystane przeciwko mnie. Już tak się kiedyś stało i nie wybaczyłabym sobie gdyby się wydarzyło kolejny raz. Dla ludzi takich jak ja nie ma miejsca na tym świecie.
20 lat temu
-Arillyn! - usłyszałam glos mojej siostry i obróciwszy się momentalnie zbladłam. Widziałam ogromne oddziały wroga, które biegły wprost na nas. Jako najwyższe rangą strażniczki byłyśmy uznawane za przywódczynie.- Uciekaj! Jesteś jedyną nadzieją dla równowagi i Szafiru!
- Nie ucieknę jak tchórz. Będę walczyć do samego końca! - zaczęły mi lecieć łzy przez słowa.
- Uparta. Zupełnie jak ojciec. - podeszła do mnie szybko, spojrzałyśmy sobie w oczy i złączyłyśmy nasze czoła. - Kocham Cię. - i nie wiedziałam kiedy, ale Rose otworzyła za mną portal i po tych słowach mnie wepchnęła do niego.
- Rose!
- Ukryj się na Ziemi! Niech nikt nie znajdzie Szafir.... - widziałam tylko zarys odwracającej się postaci i wyjmowanych dwóch srebrnych mieczy. Po czym portal się zamknął, a ja nie wiedziałam co mnie czeka.
YOU ARE READING
Błękit Księżyca
RandomPoszukiwana, samotna, nieufna. Arillyn wychowała się w zakonie Księżyca, i po dość krótkim czasie została wybrana na strażniczkę Szafiru. Teraz jest ostatnią żyjącą strażniczką kamienia, która przeżyła wojnę o Calderie. Cała jej rodzina zginęła wra...
