Rozdział 1. Nick Fury

76 9 0
                                        

Nicholas Fury czuł się niezręcznie. Być może wynikało to z faktu, że na śniadanie zdecydował się zjeść czterodniowe resztki z kebabu (zazwyczaj jadł resztki sprzed trzech dni), ale był święcie przekonany, że to raczej siedzenie w wypożyczonym garniturze (którego tekturo-podobny kolor wcale NIE podkreślał jego oczu) przed radą Bardzo Ważnych Urzędników, którzy patrzyli na niego jakby wdepnął w psie odchody (co mogło być lub nie być prawdą) wywoływało u niego takie odczucia. Chociaż ten kebab też mógł mieć w tym jakiś udział.


Siedzący pośrodku chudy urzędnik z wielkimi zakolami pociągnął nosem.


-Więc, panie Fury, prosi pan, żebyśmy dali panu dofinansowanie na projekt składający się z zebrania potężnych ludzi, których istnienia nic nie potwierdza i użycia ich do walki z zagrożeniami, których istnienia - również - nic nie potwierdza. Zgadza się?


Jednooki mężczyzna przytakuje.


-Mniej więcej, ale zapewniam pana... - ostre, karcące spojrzenie Bardzo Ważnego Urzędnika #1 szybko uciszyło Fury'ego.


-W dofinansowaniu prosi pan o fundusze na, cytuje: "Zbrojne samochody, skórzane ubrania, najnowsze technologicznie uzbrojenie, dziesięć motorów marki Harley Davidson i odjechaną w kosmos niewykrywalną supertajną bazę". Czy tak?


Nick uważał (i nadal uważa), że wszystkie z jego żądań były (i są) zupełnie poważne. A szczególnie odjechana w kosmos niewykrywalna supertajna baza.


-Tak. Oczywiście, że tak.


-To nie żart?


-Zapewniam pana, że jestem jak najbardziej poważny.


Jeden z Bardzo Ważnych Urzędników poprawił okulary.


-W takim razie proszę opuścić salę.


-Ale...


-Proszę opuścić salę.


Nick Fury zrobił, co mu kazano, przy okazji mrucząc pod nosem coś, co brzmiało podejrzanie jak "sukinsyny".

Kebab ze szczura[AVENGERS]Stories to obsess over. Discover now