#1 "Won ode mnie zanim ci przypierdole"

18 1 2
                                        

*Dorian*

Spokojnie pewnie nie może odebrać i odpisać. Spokojnie nic jej nie jest może się poprostu spóźniła i jeszcze przyjdzie do szkoły. Ta na pewno przyjdzie na dwie ostatnie lekcje. Pffffff kurcze ja się o nią martwię i to bardzo.
- Wilson do tablicy - z moich rozmyśleń wyrywa mnie głos matematyczki. Jednej z nogorszych nauczycielek. Ma brązowe siwiejące włosy, prostokątne okulary i jest niska, patrzy się na ludzi tak jakby chciała ich zabić. Czasami można mieć wrażenie, że wyssano z niej szczęście. O kurcze nie uczyłem się wczoraj z matmy. Podchodzę do tablicy leniwym krokiem i gdy jestem przed zieloną tablicą biorę kredę. Patrzę na nauczycielkę obojętnym spojrzeniem.
- Mogłaby pani powtórzyć przykład bo nie usłyszałem - mówię bawiąc się kredą w ręce.
- Czyli mnie nie słuchałeś ponieważ jeszcze nie podałam przykładu - mówi pani Smith a na to klasa wybucha śmiechem.

Nienawidzę tej typiary!

Super teraz będę pośmiewiskiem w sumie to nim wcześniej byłem, ale jak zacząłem chodzić z Violettą to przestali się aż tak wyśmiewać. Tak wyrwałem najładniejszą laskę w szkole i w dodatku to nie jest typ pustych lalek. Ja kujon i najlepsza dziewczyna w szkole. Usłyszałem głos nauczycielki, ale nie mam pojęcia co powiedziała, bo mówiła to zbyt szybko.
- Co? - nie ogarniam co się dzieje a klasa znów wybucha śmiechem. Ta bardzo śmieszne, ale jak nie macie zadania to do mnie przybiegacie.
- Z czego się śmiejecie co? Nie ma w tym nic śmiesznego! - klasa zamilkła, pani Smith jest wymagającą i najgorszą nauczycielką. Nir wiem czy ktokolwiek ją lubi, a to że ma męża to jakiś cud. Niektórzy twierdzą, że zmyśla, ale ja go widziałam i naprawdę pani Smith ma męża i nawet dzieci.
- To był przykład który masz rozwiązać albo dostaniesz jedynkę - o nie na jedynkę nie pozwolę.
Rozwiązałem zadanie i wróciłem do ławki.
- Masz szczęście Wilson - boziu ta nauczycielka chyba tylko czeka jak ktoś dostanie jedynkę a w szczególności ja. Lekcja się mega dłużyła a moje myśli krążyły wokół jednej osoby.

- Drrrrrrryyyyyn - na dźwięk dzwonka wszyscy wybiegli z sali jak zwierzęta. Mam pomysł Claudia na bank wie czemu nie ma jej w szkole przecież to jej "psiapsi". Udaje się w stronę schodów, bo tam powinna być Claudia. To ich główne miejsce do przesiadywania. Nie myliłem się siedzi tam z telefonem w dłoni. Chyba jest nie w sosie dobra raz kozi śmierć.
- Hej Claudia
- Czego chcesz? - pyta oziembłym głosem.
- Nie można pogadać z koleżanką z szkoły?
- Ty nigdy ze mną tak po prostu nie gadasz więc mów czego chcesz, a tak po za tym nie jestem twoją koleżanką - grrrr przez jej głos aż mnie ciarki przeszły. Nie jesteśmy zbyt blisko.
- Mogłabyś mi powiedzieć czemu Violi nie ma w szkole?
- Nie wiem, więc możesz już spadać
- Rozumiem ,że się nie lubimy ale mega się o nią martwię i chce wiedzieć czemu nie ma jej w szkole więc łaskawie mi odpowiedz
- Nie wiem, nie odbiera ode mnie telefonów ani nie odpisuje jak byś nie zauważył też się martwię i nie mam humoru na twoje przesłuchania debilu.
- Czemu mam ci wierzyć ,że nie wiesz co u Violi?mhhh przecież nie raz mówiłaś ,żebym sam się spytał lub coś podobnego to czemu niby tym razem nie kłamiesz co? Powiedz mi czemu nie ma jej w szkole! To jest ważne, a ja nie mam czasu na twoje nie wiem
- Jak pokaże ci SMS i daty odebranych połączeń to dasz mi spokój? - zapytała znudzona no w sumie pierwszy raz powiedziała coś tak bez emocji. Może naprawdę nie wiem. Co ja gadam jej nie można ufać. Odblokowała telefon i pokazała ostatnie wiadomości nic oprócz rozkazywanie o odpisanie. Dobra jednak nie kłamała. Mam przechlapane.
- Dobra wierzę ci
- To won ode mnie zanim ci przypierdolę!- krzykła tak ,że pewnie pół korytarza słyszała. Dobra idę pod sale od Violi. Ale wstyd boję się dziewczyny, ale kto by się jej nie bał. Po lekcji przejdę się do mojej perełki, ale w takim razie muszę zmienić mój plan i nie przyjde do niej za tydzień.

Lekcja trwa od dziesięciu minut, a ja się czuje jakby minęła już godzina. Ja się o nią martwię. Claudia zwiała z swoich dwóch ostatnich lekcji ,aby odwiedzić Viole. Skąd to wiem jak przecież chodzimy do różnych klas. Stąd to wiem ,że mój kumpel który jest w klasie z Claudią mi mówił. Też bym tak zrobił, nie no nigdy bym nie uciekł z lekcji nawet dla Violi. Lekcja się skończyła, a ja szybko udałem się do domu mojej dziewczyny.

Urocza dziewczyna ZAWIESZONEقصص لتهوسّ بها. اكتشف الآن