Za dużo sobie wmawiasz.
- Budzę się i już na wstępie wiem, że kolejny dzień będzie okropny. Z góry zakładam najgorsze, bo jeśli na starcie nastawię się na to, iż będzie źle to się później nie rozczaruję. - wzięłam głęboki wdech. - Życie mnie zbyt męczy. - westchnęłam. - Z każdym kolejnym oddechem mam mniej chęci do działania. Moje życie już dawno się skończyło. Już dawno. - mówiłam obojętnym głosem nie spuszcząc wzroku z tych brązowych oczu pani Mandson.
Czemu tak na mnie patrzysz? Powiedz coś.
- Rozumiem. - skinęła głową. - Czy czujesz się odrzucona przez społeczeństwo? - zapytała.
- Nie nazwałabym tego odrzuceniem. Ja ich po prostu nie lubię. - zaśmiałam się lekko. - Patrzą na mnie i oceniają. Każdy coś o mnie mysli. Każdy ocenia. Ludzie są wyśmiewni. Oszukują, wyzywają, często nie zdając sobie sprawy z tego jak to boli. Ale najbardziej wkurza mnie w nich brak wyrozumiałości. - na samą myśl przeszło przeze mnie zirytowanie.
- Denerwuje Cię to, że nikt nie rozumie tego jak sie czujesz. - rzuciła co bylo głupie bo to właśnie powiedziałam. - Musisz zrozumieć, że obgadywanie siebie nawzajem to rzecz ludzka. Każdy to robi, choć nikt nie chce sie do tego przyznać. Każdy ma w sobie trochę fałszywości. Często sami nie możemy zaufać sobie, bo niekiedy robimy coś czego nie mieliśmy w planach. - oparła splecione dłonie na biurku. - Popełniamy błędy i to normalne, ale popełniając jeden jesteśmy w stanie uniknąć kolejnego w przyszłości.
- Boję się być oceniania. To moja fobia. - powiedziałam cicho.
- Jesteś piękną, młodą dziewczyną - zaczęła, co już na samym wstępie zabrzmiało jak formułka, którą powtarza każdemu. Powiedziała, że jestem piękna, bo to na niej wymusiłam. Właśnie tego nie lubię w ludziach. Myślą jedno, mówią drugie. - przed Tobą całe życie. - kontynuowała. - Nie możesz zatrzymywać się w miejscu przez opinię innych ludzi. Musisz docenić siebie i poznać swoją wartość. Nie jesteś sama.
- Nie jestem sama? - zdziwiłam się. Skąd ona to może wiedzieć? Nie rozmawiałyśmy wcześniej o tym, a ona z góry zakłada, że tak jest.
- ON jest przy Tobie i będzie zawsze. - wskazała palcem do góry.
Bóg. Bóg jest dla mnie kimś kto zawsze wysłucha, ale jednego się boję. Boję się z Nim rozmawiać. Czemu? Za dużo błędów popełniłam. Jest mi wstyd do Niego mówić. Kiedy zaczynam czuję, że płacze. Ile razy mówiłam, że nie chcę żyć? Stanowczo za dużo. Gardziłam swoim życiem. Wyśmiewałam się przed samą sobą. Tak bardzo nie szanowałam tego kim jestem, ani tego że żyje. Stoczyłam się na dno i odczułam to. Chciałam pomocy więc poszłam do psychologa. Czy mi pomógł? To moją druga sesja. I wcale nie czuję się lepiej.
Czuję, że gasnę...
