Gdzie się podziewasz biały rumaku
Gdy otulają mnie ramiona samotności
Kiedy roztulają mnie pobudki podczas bezsenności
Znów świrujesz na skrzydłach nocy
Dotykając mych powiek
Pierzyna snu zabiera mi ciepło jego dłoni
A z mych skroni spływają krople deszczu
Co w istocie łzawi serce me
Przelewał kielich z winem białym - czystością
Znów przywołujesz wspomnienia
Namiętności pocałunków
Kolce rozstania, czerń zmartwienia
Rozbite kieliszki po winie
Krew na pościeli...
Mijają dni, miesiące i lata, a tego nic już nie zmieni
Chociaż byś mi go codzień pokazywał w złudzeniach
Jego oczy przeszłości stoją rozdarte mego cierpienia
W płomieniach czasu, gdy pogrywał ze mną, tyle do stracenia
I na grzbiecie choć byś mi go przyniósł
Pod nogi rzucił te zwłoki
Gwiezdny pył zatrzymałam już po nim...
