22. 10. 2017

13 3 0
                                        

No to po miłości. Dlaczego moje serce jest głupie? Głupie serce, niedobre! Jak to możliwe, że zakochanie dzieje się tak po prostu: chlup i jesteś! Jak śliwka w kompot...
I dlaczego nie mogę zakochać się w jakimś normalnym osobniku? Wymagania mam niewielkie: płeć męska, wiek mniej więcej mój, wolny. Ewentualnie jest jeszcze wygląd, ale mogłabym się dostosować. Ludzie, RATUNKU. Jestem skończona.
Ale może zacznę jeszcze raz, od początku, bo się nie połapiecie:
Mam na imię Zosia, mam prawie siedemnaście lat. Mam długie, brązowe włosy i niebieskie oczy. Ot, i to tyle. Moja najlepsza przyjaciółka, Ala, blondynka o brązowych oczach, ostatnio chodziła cała podekscytowana i paplała co chwilę:
-Nawet nie wiesz, jak ja się cieszę. Zabujałam się!
Gorączki dostałam czytając jej ostatniego SMS-a. Nie pamiętam kontekstu, ale jedna informacja dotarła do mnie zdecydowanie za mocno raniąc moje uczucia.
Ala ma chłopaka. W dodatku umówiła się z nim i chce, żebym ja także przyszła na poniedziałkowe spotkanie. Bujda! Nie przyjdę. Nie przyjdę, prawda?!
Teraz tylko ja jestem "ta zacofana" bez drugiej połówki. Nie żeby mnie to jakoś obchodziło, nie...

OBCHODZI MNIE JAK NIE WIEM!!!

Nie pójdę na to spotkanie. Nie mogę pójść... Ale co mi szkodzi, z drugiej strony? Nie. Nie pójdę. Jestem uparta. I nie pójdę.

Przynajmniej tak to sobie obiecywałam. I co? Oczywiście, że poszłam. I to właśnie mnie dobiło. Było to tak..
Weszłam sobie do kawiarni Planetarnej i tam przy wejściu stał taki super-chłopak. Zwykle jestem chorobliwie nieśmiała, ale Ali opadłaby szczęka, gdyby zobaczyła mnie z jakimś chłopakiem. Podchodzę i próbuję zagadać.
-Cześć. Zosia jestem.
-Hej, piękna. Ja jestem Aleksy. - odpowiedział bajkowo pięknym głosem. - Co cię tu sprowadza?
-Umówiłam się. Z przyjaciółką. - dodaję przerażona, że mógłby pomyśleć, że z chłopakiem.
Rozmawiamy sobie wspaniale. Nie ma niezręcznej ciszy, wciąż mamy temat do rozmowy, a Aleksy jest zorientowany we wszystkim. Czarujący jest ten chłopak! I wtedy do kawiarni wchodzi Alicja. Jestem przekonana, że zrobię na niej wrażenie. A ta podchodzi i całuje MOJEGO Aleksego w usta. Aha.
-Widzę, że już się poznaliście, Zosiu. To właśnie jest mój skarbeniek. - O fuj. Nie mogłabym powiedzieć na chłopaka skarbeniek. Nie, nie. A niczego nieświadoma Ala złamała mi serce. Albo sama je sobie złamałam zakochując się w Aleksym.
-Ala... Przepraszam cię bardzo. Strasznie boli mnie głowa - albo serce. - Ja już pójdę. - mówię. Dziewczyna marszczy brwi.
-Dopiero co przyszłaś? Nie zostaniesz? - nalega, ale widząc moją zdecydowaną i obolałą minę kapituluje. - Może misiek cię odwiezie, co? Dobrze się czujesz?
-Nie. Nie róbcie sobie kłopotu. Mieszkam niedaleko, sama dojdę. Dokończcie randkę - uśmiecham się niemrawo i wychodzę z lokalu.

Szansa Na ZakochanieHistorias para obsesionarse. Descúbrelo ahora