okej, zacznijmy od tego, że riverdale to NIE JEST dobry serial i o ile w pierwszym sezonie nazwałbym go guilty pleasure to w drugim guilty guilty guilty pleasure.
shipy:
betty x jughead czy bughead z jednej strony shippuje ten statek mocno, ale z drugiej w pewnym sensie ciągną siebie nawzajem w dół. niby chronią się od swoich problemów, ale oboje mają ich sporo, a próbując robić dobrą minę do złej gry w końcu coś musi się złamać. wiem, że to nie jest związek w prawdziwym życiu, ale jednak. nie dostają scen na jakie zasługują, mimo, że mają ich dużo. no bo proszę was, szesnastolatkowie nie prowadzą takich rozmów, jak oni. mam wrażenie, że jughead strasznie się zmienił w drugim sezonie na gorsze.
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
veronica x archie czyli varchie na czym tak właściwie opiera się ich relacja? mam wrażenie, że po prostu stwierdzili, że będą parą i koniec. nie ma pomiędzy nimi żadnej chemii. podczas drogiego deizmu miałam wrażenie, że ich związek zastąpił związek archiego z hiriamem. nie wspominając o scenie z prysznicem w drugim odcinku drugiego sezonu.
toni x cheryl czyli choni niby reprezentują lgbtq+, ale w niezbyt dobry sposób. nią są najgorszym shipem. wiem, że dużo osób jest fanem tego shipu, ale dla mnie po prostu nie ma sensu. to wszystko dlatego, że twórcy wycieli mnóstwo scen z tego shipu. i w ogóle dołączenie do serpents cheryl ot tak, w momencie kiedy betty zrobiła taniec i wciąż nie należy do gangu.
różne różności
gang serpents w pierwszym sezonie każdy się go bał i tak dalej, a w drugim przedstawiono go jako garstkę małolatów, którzy przechodzą okres buntu. w dodatku jughead, który w czwartym odcinku drugiego sezonu zapierał się, że nie zostanie serpent, a w następnym odcinku dołączył do gangu. ale przynajmniej kurtki mają ładne lmao
gra aktorska okej, może to nie są najlepsi aktorzy świata zasługujący na emmy, oskara czy inną statuetkę, alr nią są też najgorsi. jak na młodzieżowy serial są bardzo dobrzy za to problematyczni (mimo to darze ich jakąś dużą sympatią haha) . warto zainteresować się Madelaine Petsch, która gra chyba najlepiej i nie wywołuje wokół siebie wielkiego szumu. sprousehart od początku mieli pomiędzy sobą dużo chemii i wtedy mocno ich shippowałam. gdy ujawnili się ze swoim związkiem miałam wrażenie, że to wszystko pod publikę i czysty pr, ale zmieniałam zdanie gdy o nich ucichło. oprócz nich nie widzę żadnego innego związku na planie serialu. kjmila do mnie nie przemawia.
sezon drugi czyli zażalenia: paradoks goni paradoks, wątki są nie dokończane, potencjał na postacie i związki zmarnowany, to samo tyczy się przedstawicieli lgbtq+ i afroamerykanów. josie nie miała żadnej ważnej roli, to samo z kevinem. w ostatnim odcinku znikąd pojawił się jakiś wątek romantyczny z nim ale to z a m a ł o .
mam nadzieję, że trzeci sezon choć trochę uratuje ten serial, chociaż ma mieć więcej odcinków. dla zainteresowanych: obsada zaczęła już kręcenie, 10 albo 11 października pierwszy odcinek będzie można oglądać na Netflix.
ale muszę przyznać, że lubię ten serial lmao
that's it.
nigdy nie miałam okazji pisać ranta, a w dodatku dzisiaj chyba nie myślę od gorączki, ale ktoś może to przeczyta.