Pow. Monika
O Jezu znowu zaspałam. Szybko wyskoczylam z łóżka i ubrałam na siebie strój głównej cheerleaderki bo dzisiaj lekcje zaczynałam od treningu, na który niestety byłam już spóźniona. Zbiegłam po schodach do kuchni gdzie mój tata robił właśnie kanapki.
Mieszkałam tylko z tatą bo mama odeszła od nas gdy miałam 2 lata. W pobliżu Mystic Falls nie mamy rzadnej bliskiej rodziny, jedynie moja babcia, która zmarła pół roku temu. Długo nie mogłam pozbierać się po jej śmierci. Razem z babcią byłyśmy bardzo zżyte. Lubiłam przychodzić do niej po szkole i słuchać jej opowieści o wampirach, czarownicach i wilkołakach. Wiem że może wydawać się to dziecinne, ale babcia opowiadała je tak jakby sama w nie wierzyła. Jej słowa wydawały się wówczas takie rzeczywiste. Jej śmierć była dla mnie jak cios. Wiedziałam że nie będzie żyła wiecznie ale jej strata była dla mnie taka nierealna. Przecież osoba która dawała mi tyle szczęścia nie mogła tak po prostu mnie zostawić. Na szczęście w tych najgorszych momentach miałam zawsze przyjaciół takich jak Bonnie, Caroline czy Stefan, na których wsparcie mogłam liczyć. Z Bonnie i Caroline znamy się od dziecka. Razem dorastałyśmy w Mystic Falls. Stefan przeprowadził się tu rok temu. Trafiliśmy do tej samej klasy i tak się poznaliśmy. Na początku nasza rozmowa kończyła się na tym że mówiliśmy sobie cześć na korytarzu. Dopiero na ognisku które organizowała nasza szkoła bliżej się poznaliśmy. Zaczęliśmy spotykać się częściej poza lekcjami i w końcu staliśmy się nierozłączną dwójką najlepszych przyjaciół. Od tamtej pory zawsze był przy mnie, wspierał i pocieszał.
Po przywitaniu się z tatą wzięłam jedną z kanapek leżących na blacie i wybiegłam z domu. Szybko wsiadłam do mojego czerwonego porsche, które dostałam od taty na osiemnaste urodziny. Tata był burmistrzem Mystic Falls stąd też było go stać na wszystkie moje zachcianki. W szkole byłam po pięciu minutach. Na parkingu nie było żywej duszy, poza jednym chłopakiem który stał oparty o błękitnego Chevroleta Camaro. Nieznajomy był wysokim, przystojnym brunetem. Przez chwilę nasze spojrzenia się skrzyżowały. Ale jako że byłam już spóźniona nie mogłam sobie pozwolić na jakiekolwiek rozmowy.
Dziewczyny kończyły właśnie rozgrzewkę i zabierały się za ćwiczenie nowego układu. Niedługo nasza drużyna szkolna gra ważny mecz a cheerleaderki jak zawsze muszą ją dopingować. No i oczywiście musimy się postarać żeby wypaść jak najlepiej na tle innych szkół. Dlatego też do wymyślenia nowego układu musiałam się mocno przyłożyć. Bycie kapitanem cheerleaderek ma swoje minusy i plusy, ale lubiłam to co robiłam. Już w dzieciństwie zaczęłam interesować się tańcem i akrobatyką, a teraz mogłam się w tym spełniać.
Właśnie ustawiałam się na szczycie piramidy, gdy jedna z dziewczyn które mnie podtrzymywały opuściła lekko rękę, ale już samo to wystarczyło żebym spadła. Zamknęłam już oczy czekając na bolesne spotkanie z ziemią, ale zamiast tego poczułam silne męskie ramiona podtrzymujące moje ciało. Spojrzałam na mojego wybawiciela którym okazał się być chłopak z parkingu. Teraz mogłam mu się dokładnie przyjrzeć. Ciemne kosmyki włosów opadające mu na twarz, piękne błękitne tęczówki i ten zniewalający uśmiech.
Szybko jednak odzyskałam zdolność myślenia. Chłopak nadal trzymał mnie na rękach. Postanowiłam się odezwać :
M - To miłe że mnie złapałeś, ale gdybyś już póścił byłabym wdzięczna. Muszę wracać do treningu.
Kurczę chyba byłam trochę chamska. Chłopak delikatnie postawił mnie na ziemi.
D - Następnym razem lepiej uważaj. Raczej nie będzie mnie wtedy w pobliżu żeby cię złapać.
Ta jego zarozumiałość w głosie była nawet pociągająca. Znaczy NIE. Chciałam powiedzieć że była irytująca. Tak właśnie tak - irytująca. Ale okej skoro tak chce się bawić.
M - To miłe że się martwisz - powiedziałam ze sztucznym uśmiechem - ale następnym razem raczej sobie poradzę.
D - Czyżby?
I właśnie w tamtej chwili podszedł do nas Stefan.
YOU ARE READING
True Love
VampireDziewczyna która od urodzenia mieszka w małym miasteczku Mystic Falls i nieświadomie znalazła się w otoczeniu stworzeń o których istnieniu nie miała pojęcia. Co jeśli jednak prawda wyjdzie na jaw? Co jeśli jej najlepszy przyjaciel okaże się być wamp...
