Było jusz Puzyno siedziałam pszy komputerze i sobie grałam pszecinek nagle ni stąd ni s owąd zobaczyłam postać w rogu mojego pokoju, miał białą blóze naśąknientom krwią czarne spodnie trampki i włosy skórę miał białą jak ściana błękitne oczy które były otoczone czernią oraz wielki wycięty wieczny uśmiech. W ręku trzymał NÓSZ KÓHENNY PSZECINEK!!!!!!! Powiedział przecinek słonko czemu nie śpisz ? jest jusz puzno choć polorze cie spać, wtedy zczełam uciekać a on znowu powiedział aa rozumiem chcesz się pobawić trochę , no dobrze pobawmy się w chowanego ja szukam ,liczę 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 schowana czy nie szukam cie ,co było dalej no cóż znalazł mnie w ogrutku ,gdy mnie złapał przytulił mnie mocno tszymajc z ręce i powoli ciąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąuuuuuuuuuuuuu gardło noszem ,mówiąc ić jusz spać
