Atualizamos nossas Diretrizes de Conteúdo.
Consulte as diretrizes mais recentes para continuar compartilhando histórias com segurança.

Kombajny-mój problem~Dramat(jednak nie)

29 2 1
                                        

Hej!
Nazywam się Julka..Opowiem Wam historię o moim codziennym problemie ;( czyli kombajnach...


No cóż zacznijmy od początku od wielu lat przylatują do mnie ptaki.. a tak ogólnie to kombajny
Są tak wielkie że zasłaniają pół nieba .Zazwyczaj zielono-czerwone, zamiast zębów mają WIELKIE OSTRE OSTRZA!!.Zjadają mi drzewa i małe krzaczki(no i kaczki też).
To był opis...




~~Dzień 1~~

Nigdy nie widziałam takiego cienia za oknem jak wstaję zawszę tylko słoneczko i chmurki a tu Cień. No i wstaje idę patrzę a tam Trzy wielkie kombajny.No i ja mówię:

-MÓJ BOŻE SKAD ONE TU!!
(tak nie powiedziałam co to jest ,bo moi dziadkowie mieli z tym odwieczny problem)
Wstałam pobiegłam chciałam je przegonić ,ale NIC  Jak latały tak latają. Byłam przerażona
Mówię do mojej mamy:

-"Ohh Marylu jestem w otchłani rozpaczy" Kombajny znowu tu są..

-Córeczko jadę zaraz na ważną delegacje NIE PRZESZKADZAJ MI!!

-Ale no mamo-powiedziałam zrozpaczona.

-SIADAJ!!-wrzasnęła.

-Ale gdzie?!-byłam trochę zdezorientowana.

-Nie truj mi już dziecko jadę. ŻEGNAM!!-wyszła z domu.


No dobra poszła sobie. I co ja kurde mam zrobić!..

-Hmm..Dobra może pójdę do sklepu jakiegoś.-myślałam na głos.

-DOBRA IDĘ DO KASTORAMY-WYKRZYCZAŁAM GŁOŚNO..

-Chodź Kaszanson idziemy na spacerek.

Biegłam do lasu ,bo kastorama była w w samym środku gęstej dżungli sosen.

Weszłam do środka i podeszłam do pani ,która wykładała jakiś towar(nie, nie marihuanine)

No i pytam się jej:

-Dzień dobry! ma pani jakiś środek kombajnobójczy?

-Nie dziecko niestety jeszcze nie przywieźli tego nowego produktu-powiedziała spokojnie.

-A kiedy przywiozą?-zapytałam lekko zdenerwowana.

-Dopiero za dwa dni przykro mi-powiedziałam z nutką smutku w głosie.

-TO DOWIDZENIA-wykrzyczałam jej prosto w twarz.


Prawie zabrała mnie ochrona, ale byłam szybsza i im uciekłam.(Ha ma się te umiejętności)no i biegnę biegnę i wbiegłam w sosnę .Strasznie mnie bolał łeb. Nie rozumiałam tego jak drzewa mogą być takie okrutne.
NAGLE!

-K-Kombajn z-zjadł d-du-dużą ilość m-ma-małych sosenek.

-(atak paniki)UCIEKAMY KASZANSON!.
Nagle kombajn wciongnoł mojego pieska Kaszansona. Mówiąc:

-Będzie beka jak żeka.

Se pomyślałam Dobry żarcik hehe i ugryzłam Kombajna w stopę a on
kaszlnął beknął i WYPLUŁ Kaszansona na grzyba.Ale Kaszanson stał się kaszanka zaczęłam płakać bo niemiałabym z kim łowić piłeczek w basenie.No ale było się skończyło. No wzięłam sę te kaszankę pod pachę i biegłam biegłam i uciekłam.Myślę sę ~UFF w końcu~
Wbiegłam do domu. To co tam zobaczyłam mnie przerosło:

CAŁY OGRÓDEK ROZ(piiiiii)

KOŁO OD ROWERU ODPADŁO, KIEROWNICA W BASENIE, DZWONEK NA BAMBOLEO

CAŁY DOM OBSRANY PRZEZ KOMBJANY

A ja co? A ja stoję przy rozbitym oknie i myślę: Kto to wszystko posprząta..



________________________________________________________________________________

                                                                          Od autorek:

Heya: tu Nela i Jula

(Piszemy to ,bo są cztery osoby ,które będą tu pisać xDD)

Na początku jest to krótkie ,bo to pierwsza część naszego dramatu o kombajnach iks de

Wszystkie błędy ortograficzne są specjalnie xD

Początki są trudne ;(

Jutro może będzie kolejny nom tag

Ps.: Tu będą pisałe też Hana i Martyna i zrobimy serię o naszych snach xD

________________________________________________________________________________

                                                                                      Bye

"Moja przygoda z kombajnami"~~dramat.Histórias para pegar e não largar. Descubra agora