Majiku Onnanako to niezbyt ładna czarownica. Uczęszcza na drugi rok w liceum "Magic Wicht". Majiku zanużyła się jak każda dziewczyna w najbardziej popularnym uczniu - Oroka Hansamu. Kiedy pierwszy raz chłopak ją wyśmiewa przy wyznaniu, ta rzuca na s...
- Proszę! Bądź moim chłopakiem!- wykrzyknęłam z siebie kłaniając się i podając list mojej sympati - Oroka Hansamu.
- Haha!- zaśmiał się chłopak i wziął mój list.- Ty ze mną? Nie dość, że brzydka to i głupia. Hahaha!
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
Za chłopakiem stały jeszcze trzy dziewczyny, które dołączyły do jego zabawy i po chwili sobie poszli. Natomiast mój list leżał podarty na ziemi, jak moje serce. Zaczęłam zbierać kawałki papieru i kiedy już skończyłam, spojrzałam na Orokę-senpai. Wtedy moim celem było stać się piękną.
☆rok później☆
Za czterdzieści pięć minut zaczyna się akademia, a ja nadal siedzę w domu i patrzę w lustro. Jedynie co udało mi się osiągnąć w rok to zrzucić wagę. Nie urosłam, a moje włosy stały się jak ze słomy.
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
Nazywam się Majiku Onnanako. Wiele osób myli mnie z chłopakiem, ale jestem już przyzwyczajona... prawie. Cały czas uważam, ŻE jestem brzydka. Uczęszczam już na drugi rok liceum magicznego i posiadam własną księgę z zakleciami. Jest bardzo pomocna, ale też kłopotliwa. Właśnie! Szybko wstanęłam z krzesła i zanurzyłam się w stercie ubrań i paierów. Nurkowałam, aż znalazłam moją księgę i ubrania po mojej matce. Po przekroczeniu szesnastu lat czarodzieje i czarownice muszą radzić sobie na własną rękę, więc otrzymałam kilka pamiątek.
- Mam Cię!- krzyknęłam radośnie i zaczęłam wyszukiwać daną stronę w księdzę.- Znalazłam!
Jednak kocham tę księgę, oby tylko się udało. Wyciągnęłam swoją różdżkę, machnęłam kilka raz i zamknęłam oczy by lepiej się skupić.
- Metamorpfix Beuty Girl Oranto!- powiedziałam skinając na siebie magicznym przedmiotem i nagle zaczęłam się okropnie czuć.
Książka i różdżka wypadły mi z ręki, a ja wpadłam na ziemię. Zaczęłam się zmieniać, ale ból był okropny, że musiałam podnieść kolana do klatki piersiowej. Po chwili było już po wszystkim. Z trudem wstałam i spojrzałam w lustro, które akurat było naprzeciwko mnie. Nie licząc tego, iż strój był za mały dostrzegłam wiele zmian. Włosy były miękkie i brązowe, no i długie. Miałam nareszcie dobre krągłości i byłam wysoka. Po chwili ujrzałam wstydliwą część mojej lewej piersi i zestresowana szybko zaczęłam przebierać się w stary strój matki.