Stoję pośrodku wielkiego, bezkresnego oceanu.Zanurzam się i czuję wybuch wulkanuWybuch emocji wśród których jest tak wiele złościTak bardzo chce już przestać czuć, tak bardzo chce to wszystko stłuc.Lecz ja nie mogę i ty nie możeszChodź warkocze me uploczeszMego serca już nie zwiążesz.Nie zaszyjesz ran mych dawnychWielkim strachem zduzgotanychZostań tam. Gdzie jesteś terazJeszcze zobaczysz mnie nieraz.
YOU ARE READING
Tonę
PoetryStoję pośrodku wielkiego, bezkresnego oceanu. Zanurzam się i czuję wybuch wulkanu Wybuch emocji wśród których jest tak wiele złości Tak bardzo chce już przestać czuć, tak bardzo chce to wszystko stłuc. Lecz ja nie mogę i ty nie możesz Chodź warkoc...
