♥Rozdział 1♥

28 2 0
                                        

Im bardziej starałam się przyspieszyć tym bardziej silnik zrzędził. Tworzyło się złudzenie że nie jadę dość szybko. Łagodne zakręty aż prosiły się o pokonanie ich z dużą prędkoscią. Nagle w wstecznym lusterku zamigotaly czerwone i niebieskie światła. Zjechałam na pobocze układając w głowie odpowiednią historyjkę.

- Emma Blake znowu się spotykamy.
-Dzień dobry oficerze.
-Który to już raz, czwarty?
-Naprawdę? Pozdrowienia od taty.
-Twój tatuś to dobry glina ale tym razem           jego nazwisko cię nie wybroni.          Przekroczylaś dozwoloną predkość o 30  kilometrów.
-Serio? Napewno aż tyle?
-Poproszę o prawo jazdy.
Z oporami podałam prawko. Ojciec mnie ukatrupi..

                                  ***


Weszłam do domu i rzuciłam torbę pod stolik przy drzwiach. Wybuchy śmiechu skierowały mnie do kuchni. Na stole stał blender obstawione butelką sosu tabasco, ketchup i skorupki jajek.

-Emma w samą pore.
-O nie...
-O tak. -ręka Nathana owineła się wokół moich ramion; popchnął mnie w stronę blatu- Łap za szklankę.
-Na cztery do dna- rzekła Gage
-Po co my to robimy?
-Żeby dowieść że damy rady i wzmocnić żołądki przed jutrzejszym meczem.
-Innymi słowy żeby wyjść na idiotów. A i kto przegrywa leje sobie na łeb.
Moich braci odrazu rozszyfrowałam że napewno tego nie wypij, ale Matt był dla mie zagadką.

-Raz.. Dwa.. Trzy.. Cztery
-Emma serio?! -zawył Nathan
-Emi unikaj facetów lubiących takie drinki..
-Ok... Jakoś nikt się nie leje.
 
Wychodząc odepchnełam Mata, a on wiedząc że to przez niego wypiłam wszystko do dna roześmiał się.

-Czekaj! -zawołał Jerom- Chce z tobą pobiegać.
-Nie mam zamiaru czekać aż weźmiesz prysznic!
-Czy ktoś coś mówił o prysznicu? Tylko włożę buty.

                                ***

-Może powinnam ścigać się z tobą na to wzgóże?
-Bardzo chętnie...
  Gdy zasuwaliśmy na wzgóże dotarło do nas że nie tylko jest parno ale wiszą ciemne deszczowe chmury.
-Wydaje mi się że będzie padać. Nici z meczu..
  - Oj pogramy nawet gdyby to był futboll w błocie.
  Gdy już byliśmy prawie w domu zapytał mnie:
-Czemu to wypiłaś?Wiedziałaś że my tego nie zrobimy.
-Tak jak w tedy wiedziałam że nie pocałujesz losowo wybranej nieznajomej? Pocałowałeś. A ja musiałam się tłymaczyć pozostałym że chyba zakochałam się w swoim psie.
-Kara była pocieszna, ale wyzwanie łatwe. Dlatego je podjeliśmy a tobie co było?
-Nie spodobał mi się nieznajomy. -właściwie to gościu był spoko. Problem w tym że bracia byli atrakcyjni. Ja... byłam chłopczycą. Byłam po treningu kosza miałam na sobie dresy przetluszczone włosy i spierzchnięte wargi....
      
                                    ***

Po prysznicu padłam na łóżko i zasnęłam szybko--bez żadnych snów. I to kolejny powód, dla którego biegałam.
    

————————————————————

Witam! To moja pierwsza książka. Mam nadzieję, że się podoba. Piszcie w komentarzach co zmienić co źle. Postaram się dodawać w weekendy nowe rozdziały. Dozobaczenia! ♥
                                                   Natixed

Chłopak z za płotu.Historias para obsesionarse. Descúbrelo ahora