To był pierwszy ciepły dzień w roku. Godzina osiemnasta, w Elblągu powoli zachodziło kwietniowe słońce. Błękit nieba zastępowały brzoskwiniowe odcienie. Wszystko w tamtym momencie wydawało się takie wyzwolone w blasku złocistych promieni.
- Szczerze,te ostatnie teksty Natana były już głupie - powiedziała Asia.
- Jezu,on do Ciebie tak chamsko podbija,że to aż zabawne - zaśmiała się o głowę wyższa Dominika.
Dziewczyny poznały się w gimnazjum. Były niczym siostry rozdzielone do innych rodzin,jednak stanowczo różniły się wyglądem.
Asia była niską,drobną szatynką o szarych oczach. Głównie ubierała się w wygodne vansy i za duże bluzy,w uszach mając słuchawki,w których grali Arctic Monkeys. Natomiast Dominika była dość wysoka,z twarzą przypominającą Liv Tyler w młodości. Jej włosy były ciemnego brązu,a oczy piwne,wręcz złote.
Spacerowały razem z psem Asi w stronę pobliskiego lasu. Dominika biegała razem ze zwierzęciem,podczas gdy druga szła powolnym krokiem, nagrywając przyjaciółkę na snapchatcie i śmiejąc się z jej wygłupów.
- Jeszcze 78 dni do wolności - powiedziała Asia - w tym majówka,matury i testy gimnazjalne.
- Zdecydowanie za dużo. - odpowiedziała zdegustowana. - Hej,idziesz w sobotę do Nikoli?
- Proszę Cię,to nie jest dobry pomysł.
- To jest zajebisty pomysł, o domówkach Nikoli mówi zawsze całe miasto, sama byłam na trzech i....
- Naprawdę nie wiem. Skoro byłaś na trzech,to wiesz co tam się dzieje.
- "W jedną noc możesz stać się najbardziej lubianą osobą w promilu 30 km, lub pośmiewiskiem całej tej nędznej wsi" - Dominika wyrecytowała słowa,które powtarzał każdy kto się wybierał na te domówki - pierdolenie. Możesz równie dobrze nawalony grać w Just Dance i miło spędzić czas z wartościowymi ludźmi. - Uśmiechnęła się szeroko do niższej i poruszyła brwiami.
- Przemyślę to. - Asia przewróciła oczami i odwzajemniła uśmiech.
Nagle pies szatynki zaczął biec z taką szybkością,że Dominika nie mogła go powstrzymać,więc biegła razem z nim.
Sytuacji wyglądała komicznie,dziewczyna w czarnej spódniczce i starannie wykonanym makijażu nie potrafi utrzymać na smyczy nie aż tak dużego pieska. Asia patrzyła na nią z politowaniem.
Przed oczami Dominiki pojawiły się czarne plamki,poczuła się oderwana od swojego ciała.Czuła się, jakby ktoś podtrzymywał ją za talie.Słyszała szczekanie psów, donośny śmiech przyjaciółki i kogoś jeszcze z oddali,jakiegoś chłopaka.Głos nie był znajomy.
- Umm,nic ci nie jest?
- O mój Boże,brawo Doma! - Śmiała się głośno Asia.
- Mmm Przemek. - Tym razem głos chłopaka było słychać wyraźnie.
Dominika pośpiesznie wstała i poprawiła spódnicę.Jakieś 10 centymetrów przed nią stał chłopak,wyższy od niej o pół głowy,z czarnymi,rozwianymi na wszystkie stronę włosami i ciemno brązowymi,migdałowymi oczami. W lewej dłoni trzymał smycz, na której końcu znajdował się ogromny,złoty lablador. Pies Asi bawił się z nim, nawzajem na siebie wskakując.
Drugi chłopak,którego najwyraźniej bawiła ta sytuacja (podobnie jak Asię,która bez przerwy chichotała), również był wysoki, lecz dużo wyższy od Przemka. Miał złote, lekko falowane włosy, które wyglądały zjawiskowo w złotych promieniach słońca i idealnie biały uśmiech.
Dominika lekko uśmiechnęła się do ciemnowłosego, ten odwzajemnił. Spostrzegli, że ich smycze się zaplątały, a psy bawiły się w najlepsze.
- Hej. - Powiedział chłopak.
- Hejka,um wybacz,że na ciebie wpadłam.
- Nie ma sprawy. Przemek. - wyciągnął rękę w stronę Dominiki.
- Dominika - uśmiechnęła się - to jest Asia.
- Siema! - pomachała do chłopaków.
- Jestem Kacper. - drugi uścisnął dłonie dziewczyn.
Przemek wziął od Dominiki jej smycz i rozplątał supeł stworzony przez zwierzaki, po czym jej spowrotem ją wręczył.
- Ładny piesek. - Skomentował.
- To Asi - odpowiedziała - Wasz też jest uroczy.
- Mój! - powiedział z dumą Kacper.
- Z jakiej szkoły jesteście? - Zmieniła temat Asia.
- Jesteśmy z Gdańska, przeprowadziliśmy się tu jakiś tydzień temu. Od nowego tygodnia ja zaczynam w szkole gimnazjum numer 3,a Przemek w 2 LO.
- Tak się składa, że my właśnie chodzimy do trzeciego gimnazjum. - Powiedziała triumfalnie Dominika.
- Hah,to fajnie. Jaka klasa?
- Drugi mat-fiz.
- Ugh,ja będę trzeci biol-chem.
- Ja pierwszy mat-geo, ale liceum - dodał Przemek - hej, może oprowadzicie nas po tym ugh, jak to się nazywało?
- Bażantarnia. - Odpowiedziały chórem.
- Mhm, ta. Poszliśmy tam na spacer z Gacusiem, ale nie ogarniamy, w którą stronę iść.
- Spoko, czemu nie. - Uśmiechnęła się Asia.
- Twój pies nazywa się Gacuś? Jak ten ślimak ze SpongeBoba? - Zaśmiała się Dominika.
- Uwielbiam SpongeBoba. - Odpowiedział Kacper.
Czwórka znajomych szła powolnym krokiem w stronę lasu. Psy nie przestawały figlować, co rozbawiało ich właścicieli, którzy zdawali się bardzo dobrze dogadywać. Dominika i Przemek nie odzywali się do siebie,a jedyny kontakt jaki utrzymywali, to posyłanie sobie uśmiechów, gdy smycze znów się zaplątywały lub Asia zaczynała się głośno śmiać z żartów Kacpra, których oni nie słyszeli.
Po 10 minutach niezręcznej (przynajmniej dla Dominiki) drogi, znaleźli się przy strumyku, obok którego rosło pełno dzikich i kolorowych kwiatów. Niebo przybrało barwę brzoskwiniową przechodzącą w liliowy, a chmury były różowe, przypominały wyglądem watę cukrową.
Asia energicznie opowiadała o ich i paru innych znajomych przygodach w opuszczonych budynkach, okazało się, że z Kacprem ma wiele wspólnego. Oboje grali w Lola, uwielbiali czarny humor i Arctic Monkeys.
Gdyby nie fakt, że znali się 20 minut możnaby było przyznać, że sceneria była niezwykle romantyczna, przynajmniej dla Asi i Kacpra. Dominika siedziała nad brzegiem strumyka i patrzyła jak Przemek bawi się z psami. Postanowiła do niego podejść i pogadać, sama nie wiedział o czym, więc gdy ten rzucał patykiem dla psów, ona stanęła obok niego.
- Ładny widok. - Skomentowała malowniczy zachód słońca.
- Już mi się ten Elbląg podoba, wiesz? - Odpowiedział z uśmiechem - Na początku myślałem, że to...mm,nie ważne. Rozumiesz, że trochę słabo zostawia się przyjaciół.
- Ta,na pewno. Wiesz, Elbląg to spoko wieś. W miarę dużo ludzi w naszym wieku, więc z imprezami nie jest źle. Po za tym 2 LO to bardzo dobra szkoła.
- Co do imprez, przydałoby się pójść na jakąś, żeby poznać nowych ludzi. - Przerwał na chwilę. - Ej, wybierasz się gdzieś w weekend?
- Do Nikoli,em mojej koleżanki.Ona też chodzi do 3. Zawsze urządza najlepsze domówki. Wpadasz z Kacprem?
- Pewnie! - Odpowiedział entuzjastycznie.
- A o czym tak bajdużycie, moi mili? - Do rozmowy przyłączył się Kacper z Asią.
- Widzę, że nieźle się zabawiliście. - Powiedziała Dominika ruszając brwiami. Asia na to przewróciła oczami.
- Musimy się chyba zbierać. - Powiedziała.
Droga powrotna nie była już niezręczna. Psy prowadzili Asia i Kacper, rozmawiali o spaghetti i innym włoskim żarciu. Natomiast Przemek z Dominiką wymieniali muzyków i pisarzy, których lubią. Okazało się, że ich gust muzyczny jest podobny, po za tym, że dziewczyna jest fanką Lany Del Rey, a chłopak droczył się, że piosenkarka tworzy muzykę dla dziewczynek zafascynowanych Ameryką z daddy issues.
Weszli na dzielnice, na której mieszkała Asia i jak się okazało również Kacper. Jego dom wyglądał jak pałac, a w ogrodzie były huśtawki i zjeżdżalnie, co może świadczyć o tym, że chłopak ma młodsze rodzeństwo lub lubi bawić się w piaskownicy.
- No to cześć. - Powiedział Kacper.
- Do zobaczenia! - Krzyknęła Dominika i przytuliła go na pożegnanie.
Kacper przytulił się do Asi, przybił piątkę z Przemkiem i odszedł z Gacusiem do mini-pałacu.
- Też tu mieszkasz? - Spytała chłopaka Dominika.
- Nie, właściwie mieszkam jakiś kilometr stąd.
- To niedobrze, bo ja też tutaj mieszkam - powiedziała Asia - a Doma jest ze mną.
- Przecież nie kazałbym wam się odprowadzać kilometr - zażartował - to ja tu muszę dbać o bezpieczeństwo młodszych.
- Pff - Dominika przytuliła Przemka - do soboty!
- Do soboty.
Pożegnał się jeszcze z Asią i odszedł.
Dziewczyny po wejściu do domu wzięły po szklance aroniówki z lodem i położyły się na łóżku Asi. Było ono ogromne, mieściło przynajmniej 4 osoby. Nad nim wisiał plakat z Arctic Monkeys, ściany pokoju były szare.
- Doma, to było pojebane.
- Nie wmówisz mi, że źle bawiłaś się z tym blondynem? - Dominika zabawnie poruszyła brwiami.
- A ty z azjatą? Pasujecie do siebie.
- Oh, daj spokój. Znamy się półtorej godziny.
- Kacper jest naprawdę miły.
- Podoba ci się?
Asia w odpowiedzi uśmiechnęła się i spojrzała na przyjaciółkę błagalnym wzrokiem.
- Hej, nawet nie wiemy, jak mają na nazwisko.
- Wystalkujmy ich! - Podnieciła się Dominika.
Dziewczyny przez następne pół godziny wyszukiwały informację o wszystkich 16-letnich Przemysławach i 15-letnich Kacprach z Gdańska.
Niebo stało się ciemnogranatowe. Pojawiły się na nim pojedyńcze,srebrne gwiazdy. Przyjaciółki wypiły trunek, porozmawiały o nadchodzącej imprezie, po czym Dominika musiała wracać już do domu.
YOU ARE READING
Shades Of Blue
RomanceKwietniowy wieczór, dwie dziewczyny, dwóch chłopców, jak potoczy się ich los?
