Mamo! Mamo!- zawołałam. Jedak mama nie odpowiedziała. Zawołałam jeszcze raz, dalej cisza. Weszłam do pokoju i zobaczyłam mamę siedzącą obok taty i płaczącą. Mamo dlaczego płaczesz?- zapytałam. Wtedy mama powiedziała mi, że tata poszedł do nieba. Ja jako że miałam pięć lat nie za bardzo zrozumiałam o co chodzi dlatego zapytałam się czy ja też mogę z nim iść. Wtedy mama powiedziała mi , że tata zmarł. Było mi przykro, ale miałam nadzieję że tata wróci do nas.
~~~~~~
Na pewno chesz ze mną iść? Spytała mnie mama gdy już miałyśmy wychodzić do kościoła na pogrzeb. Tak - powiedziałam- muszę mu powiedzieć baaaardzo ważną rzecz. Dobrze to w takim razie chodźmy - odpowiedziała mama.
W kościele bardzo mi się nudziło. Ksiądz cały czas coś mówił. Ja chciałam zobaczyć mojego tatę, a nie słuchać księdza.
Teraz idzemy na cmentarz - powiedziała do mnie moją mama.
Mogę ja zapalić znicz? Proszę - powiedziałam do mamy. Mama chwilę się zastanawiała ale w końcu się zgodziła. Później poszłyśmy do domu. Mama przez całą drogę nic się nie odzywała. Było mi jej żal bo wiedziałam jak bardzo kochała tatę.
Dwa lata później
Idę do sklepu idziesz ze mną? Taaaak- odpowiedziałam.
~~~~~~~
Już jesteśmy - powiedziała mama. W sklepie byłyśmy
chyba wieki ale w końcu mama skończyła zakupy. Gdy wychodziłyśmy ze sklepu poczułam jak coś mokrego spada mi na głowę spojrzałam w górę i zauważyłam że zaczyna padać deszcz. Szybko pobiegłyśmy z mamą do samochodu. Gdy byłyśmy już w samochodzie zaczęło tak lać że nic nie było widać. Powiedziałam mamie żeby zaczekała aż przestanie tak lać ale mama mówiła że musi szybko jechać do domu. Nie nalegałam więc i pojechałyśmy. Ja nic nie widziałam dlatego dziwiłam się że mama może tak jechać. Nagle zobaczyłam jakieś światła na przeciwko nas. Chciałam zawołać mamę ale nie mogłam bo nagle mama zaczęła gwałtownie skręcać to w lewą to w prawą stronę. Spytałam się mamy co się dzieje ale nagle coś nas uderzyło. Ja straciłam przytomność. Gdy się obudziłam byłam w szpitalu. Nie wiedziałam gdzie jest mama. Nagle do sali wszedł jakiś pan. Zgaduje że to był lekarz. Spytałam się go gdzie jest moja mama a on tylko się na mnie popatrzył i nic nie mówił. Zapytałam się więc go jeszcze raz a on mi powiedział że tak mu przykro ale moja mama nie żyje. Gdy to usłyszałam nie mogłam w to uwierzyć. Dwa lata temu straciłam tatę a teraz okazuje się że nie mam też i mamy. Co ja teraz zrobię? Gdzie pójdę? Przecież oprócz moich rodziców nie miałam nikogo. Moje rozmyślania przerwał doktor który powiedział że oprócz rozciętej brwi nic mi się poważnego nie stało, natomiast mama zginęła na miejscu. To straszne że mi praktycznie nic się nie stało a moja mama zmarła. Przecież ja mam dopiero siedem lat a nie mam już ani mamy ani taty. Dlaczego? Dlaczego akurat mi musiało się to stać? W końcu mogłam już mówić dlatego pytam się doktora gdzie teraz będę mieszkała a przedewszystkim z kim. Lekarz powiedział mi że jak już będę mogła wyjść że szpitala to przyjadą po mnie z domu dziecka i mnie tam zawiozą.
Że co? Będę w domu dziecka?
A ile będę musiała tam siedzieć?- zapytałam się.
Lekarz powiedział że dopóki nie skończę osiemnastu lat.
No to pięknie po prostu pięknie.
~~~~~~~
Z góry uprzedzam że to jest praktycznie pierwsza książka jaką piszę dlatego proszę o wyrozumiałość. Nie mam jeszcze do tego wprawy.
Miłego czytania:)
YOU ARE READING
Dlaczego ty mi to robisz?
SpiritualLucy to dziewczyna z bardzo przykrą przeszłością. Gdy miała pięć lat zmarł jej Tata, a niecałe dwa lata później zmarła jej mama. Dziewczyna trafia do domu dziecka. Gdy kończy osiemnaście lat i może już wyjść postanawia zacząć życie od nowa. Czy jej...
