Le prologue

57 10 8
                                        

- Yves, w końcu jesteś! Zaraz zaczynamy, chodź - przywitała go jedna z kobiet i wróciła do pomagania w ubraniu się modelkom.

Mężczyzna wszedł głębiej do pomieszczenia. Wszędzie dookoła stały wieszaki z ubraniami, a między nimi krzątały się kobiety. Gdyby nie ciuchy Saint Laurenta pokój byłby ponury i nieciekawy

- Victoire! Wyglądasz olśniewająco - skomentował blondyn całując przyjaciółkę w oba poliki.

Obejrzał dziewczynę od góry do dołu i spoglądając na lustro stojące przed nimi poprawił jeszcze kilka szczegółów i uśmiechnąwszy się odszedł dopilnować wyglądu reszty strojów.

Czas płynął nieubłagalnie szybko i już po chwili wszystkie modelki stanęły przy wyjściu. Na sali pokazowej zapadła kompletna cisza. Yves nabrał powietrza do płuc i zamknął oczy.
Słychać było tylko zapowiadającą łagodnym głosem numer kreacji kobietę.

Numéro un...
Numéro deux...
Numéro trois...
Numéro quatre...

Ludzie siedzieli i ze zdumieniem wpatrując się na chodzące po wybiegu istoty co chwilę bili brawo. Wśród nich również Pierre. Nie znał projektanta, który za tym stał, ale wiedział jedno. To co widział było arcydziełem, które zauroczyło go od pierwszego spojrzenia.

To już, wszystkie panie zeszły z wybiegu, ludzie stali i klaskali. Wszyscy za kulisami zaczęli ściskać i całować Yvesa.

- Dalej, wyjdź do nich! - mobilizowała go Victoire.

Mężczyzna odwrócił się, poprawił marynarkę rozprostowywując niewidzialne zagniecienia i ułożył okulary na nosie po czym wyszedł za kurtynę i ukłonił się. Wiwaty ludzi wzmogły się, a Pierre dostrzegł w końcu człowieka, którego prace wywarły na nim wrażenie.

Saint Laurent nieśmiało uśmiechnął się na widok ludzi gratulujących mu i ściskających jego rękę, całujących go w policzki.

Kilka dni później Pierre Bergé dostał telefon od Raymonde'a Zenakera. Mężczyzna poprosił go o jednoznaczną odpowiedź: tak lub nie, po czym zapytał czy Yves, który nie ma gdzie się obecnie podziać mógłby zostać wraz z nim i jego obecnym partnerem Bernardem na prowansji.

Pierre powiedział tak.

~~~~~~~~~

Generalnie katastrofa, jak wszystkie moje prace łącznie z moim życiem, ale udostępniam bo dlaczegoby nie? Cóż mam do stracenia?

Rozdziały mogą być w miarę krótkie (dłuższe niż ten, oczywiście), ale mam nadzieję, że zmobilizuje mnie to do częstszego pisania.

Nie mogę się zdecydować na jedną okładkę więc mogą się często zmieniać w najbliższym czasie :')
I dziękuję Ulci, ktoś wykonała dwie z nich <3

Nie pogardzę szczerą krytyką, dzięki!

Yves Saint Laurent // ZAWIESZONE Stories to obsess over. Discover now