Zło wcale nie jest tak daleko

19 4 0
                                        


Był ciepły letni wieczór niebo było bezchmurne a wiatr lekko poruszał moje czarne,gorące od zachodzącego słońca włosy. Trawa na łące sięgała mi do pasa wiatr poruszał nią łaskotając mnie po łydkach. Z naprzeciwka widziałem wielkie pomarańczowe słońce rzucające na mnie przyjemne promienie ciepła. Po części zasłaniały je wysokie sięgające do nieba drapacze chmur. Zastanawiając się co mógłbym zrobić dzisiejszego wieczoru choć wybiła już godzina 21:00 postanowiłem że zadzwonię do mojej najlepszej przyjaciółki

-Odbierz! Odierz!- mówiłem z podekscytowaniem ponieważ miałem świetny plan na spędzenie tego wieczoru.Po dwóch minutach słuchania denerwującego sygnału usłyszałem jej głos.

-Halo.- powiedziała zaspałym głosem.

-Co robisz.- Zapytałem ciekawsko.

-Staram sie zasnąć ale usłyszałam dzwonek w moim telefonie i zobaczyłam że to ty więc odebrałam.

-Słuchaj mam świetny plan na spędzenie tego wieczoru.- powiedziałęm z nadzieją że sie zgodzi.

-Ty i te twoje plany.- mówiła tak jakby prosiła żebym nie wymyślił znów czegoś głupiego.

-Obiecuje że to ci sie spodoba.

-No dobra wal.- powiedziała obojętnie.

-Ide dzisiaj do nawiedzonego miejsca w lesie aby zobaczyć czy to co mówią pobliscy miszkańcy tego lasu to prawda.Idziesz ze mną?

-Jasne.- powiedziała zgadzając się.

-Dobra za 30 minut będę pod twoim domem.

-Ok najwyżej poczekasz 10 minut.

-Co?-zapytałem ze zdziwieniem.

-No bo ja muszę się jeszcze ogarnąć.-powiedziała tak jakby chciała mi uświadomić że jest dziewczyną i potrzebuje trochę więcej czasu.

Przyjechałem do niej o 21:40 i pojechaliśmy do ciemnego,owianego tajemnicą lasu. Gdy dotarliśmy do tego miejsca wyglądało ono jak opuszczony,spalony,zniszczony przez żywioły natury,drewniany dom,który mroził krew w żyłach każdej osoby,która odważyła się odwiedzić ten dom.

-Ej czy to na pewno dobry pomysł.-zapytała Ashley bo tak miała na imię.

-W sumie nie przemyślałem wielu opcji zagrożenia,ale moim zdaniem to świetny pomysł.

Po jakimś czasie usłyszałem szelest liście za nami choć wiatr był prawie że nieodczuwalny po następnych kilku minutach znów usłyszałem szelest leczo wiele bliżej.Widząc że za chwile stanie się coś co mogłoby skrzywdzić Ashley lub mnie kazałem jej uciekać.

-Uciekaj.-powiedziałem spokojnie.

-Co? Czemu?-zapytała ze śmiechem myśląc że to żart choć ja byłem w stu procentach poważny.

-Uciekaj!-postanowiłem krzyknąć.

Ashley uciekła, a na mnie rzucił się potwór z czarnym futrem i czerwonymi ślepiami. To coś przygniotło mnie do ziemi i unieruchomiło moje ciało. Próbowałem uciec od tej bestii, lecz nie dałem rady wyjść spod łap tej czarnej istoty. W pewnym momencie poczułem mocne uszczypnięcie i w tamtym momencie stworzenie pobiegło w głąb przerażającego lasu, a ja leżałem prawie nieprzytomny z powodu nie widocznych prawie urazów. Lecz uświadomiłem sobie że Ashley uciekła tam gdzie ten potwór.

-Ashley! Ashley!-wołałem ze zmartwieniem bo była to jedyna osoba której mogłem ufać prócz jej przyjaciółki Sky, która była zakochana w jednym z chłopaków z naszej szkoły miał na imię Harry był ładnie wyrzeźbiony w sumie tak bardzo się od niego nie różniłem.

-Eathan! Tutaj jestem.

-Boże!Jesteś!Szybko zmywamy się stąd.

-Dobry pomysł-odpowiedziała.

Wracając odprowadziłem Ashley do jej domu lecz nagle poczułem straszny ból na prawym barku a na mojej twarzy pojawił się wyraz charakterystyczny do nagłego napływu bólu.

-Wszystko w porządku?-zapytała.

-Tak tylko trochę bark mnie rozbolał.

-Eathan ty krwawisz.-powiedziała chcąc uświadomić mi że jednak coś się stało.

Zaprosiła mnie do środka chcąc opatrzeć mój bark. jej dom miał piękne dębowe ściany a na niebieskim suficie wisiał fantastyczny, błyszczący od odbicia promieni słońca żyrandol. Zdjąłem bluzę i koszulkę , zobaczyłem że potwór który mnie zaatakował zostawił ślady zębów na moim ciele. Ashley wzięła wodę utlenioną, bandaż i maść przeciw krwawieniu .Ashley wylała na mnie prawie pół małej buteleczki wody utlenionej posmarowała maścią i zawinęła w bandaż moją krwawiącą ranę otrzymaną przez potwora, w sumie przypominał mi zmutowanego wilka lub coś w tym stylu

Yayımlanan bölümlerin sonuna geldiniz.

⏰ Son güncelleme: May 18, 2018 ⏰

Yeni bölümlerden haberdar olmak için bu hikayeyi Kütüphanenize ekleyin!

Zło wcale nie jest dalekoBağımlısı olacağınız hikayeler. Şimdi keşfedin