To nie sen...

44 7 2
                                        

Obudziłem się tak jak zwykłe - zwisając z łóżka. Z myślami co się działo tej nocy ze mną.

Gdzie mój telefon? Ah nieważne. Dobra chyba czas wstawać, ale zaraz... Gdzie ja jestem?! Czemu ten pokój wygląda tak dziewczęco?!

- Ehh musze wstać i sie troche rozejrzeć bo jak widać to chyba nie mój dom.

Dom wyglądał bardzo, ale to bardzo podobnie. Do mojego domu. Nic sie nie zmieniło prócz tego ze obrazy wyglądały inaczej i portrety były inne.

- Dobra tam nieważne. Może po prostu mam zwidy.

Poszedłem do łazienki jak każdego ranka żeby umyć zęby i wtedy stało sie najgorsze... Spojrzałem w lustro...

- Co to do cholery ma znaczyć?! Co tu sie odwala?! Kogoś tu już Bóg opuścił!

Tak. Definitywnie byłem dziewczyną. Widziałem w lustrze jak macham łapami i wymawiam zdania cały czas.

Czyli teraz ten pokój pasuje.

- Zamieniłem się w dziewczynę i pokój też się zmienił... Kosmici? Niee to przecież niemożliwe to tylko sen! O tak tak, to tylko sen jak zasne to wrócę do normalności.

- Zaraz czy to oznacza... MAM CYCKI?! NO TO JUZ JEST PRZESADA.

- koniec żartów zaraz sprawdze czy naprawdę śpię.

Nalałem wody do szklanki i szybkim ruchem oblałem się po twarzy.

- Coś nie widzę żebym wstawał. Musze do kogoś napisać! Może kumpli sobie odpuścimy... Zadzwonie do... O Alice! Moja przyjaciółka z dzieciństwa! Ona mnie z pewnością zrozumie.

*beep beep beep*

W ogóle fajny mam nowy telefon i kod do niego ciekawe co oznaczają te cyfry 2502? Nie wiem.

W końcu odezwał sie cichy i miły głos Alice

- Tak słucham?

- Heja Alice możemy się spotkać? Naprawdę to ważne. Mam duży problem.

- A ty nie jesteś chory? Tak brzmisz jakoś słabo. Może ja do ciebie wpadne?

W sumie nawet lepiej jak przyjdzie...Hmmm.

- Dobra to czekam chodz szybko - odpowiedziałem

- Będę za kwadrans. I sie rozłączyła

Postanowiłem się przygotować. Spojrzałem w lustro z lekkim strachem,

no jakoś muszę wyglądać.

Zrobilem makijaż podstawowy ale zrobiłem. Wyszedł mi całkiem nieźle czułem jakbym to robił codziennie i miał juz wprawę. Uczesałem się i wyszedłem z łazienki. Zeszło troche czasu i poczułem się jak... Dziewczyna?

Usłyszałem juz dzwonek do drzwi. Biegłem jak szalony spojrzałem przez wizjer i uchylilem drzwi.

- Proszę wejdź. Odpowiedziałem chowając się za drzwiami.

- O co chodzi? Dziwnie się zachowujesz Emil. Wszystko w porządku? - odpowiedziała zdziwiona przeciskając się przez uchylone drzwi.

Księżycowe tajemnice...Histórias para pegar e não largar. Descubra agora