Systematycznie, boleśnie i skutecznie, ale kogo to obchodzi? Na pewno nie Was, na pewno nie mnie, co za różnica czy jeden człowiek więcej czy mniej? Jeśli człowiek ten jest jedynie defektem to lepiej go zamienić na coś lepszego. W końcu, jesteśmy niczym lalki, popsuta? Nie mam zamiaru się nią bawić. Jest szpetna.
Po co komu szpetne lalki? Lądują na śmietniku. Tam jest ich miejsce. Jestem niczym i zawsze niczym będę. Tak już jest. Skoro jest coś to musi być i nic.
Leżę w łóżku po kolejnym wymuszeniu wymiotów, stres zabija. Jest najgorszy. Boli mnie brzuch choć dużo mniej niż wcześniej. Tylko ten posmak w gardle... beznadziejne.
Jestem tak cholernie słaba, dlaczego jeszcze istnieje? Dlaczego jeszcze jakimś cudem oddycham? Narysowałam na ręce ostrzem koronę, makbetową. Przegraną. Miałam zbyt wiele i zbyt wiele chciałam mieć i w ten sposób mnie to zgubiło.
Nienawidzę siebie i swojej słabości, to takie żałosne
YOU ARE READING
bzdetnik
RandomJak w tytule, nic ambitnego, ot, miejsce w którym będę się umieszczać
