10 lat temu

25 0 0
                                        

ALICE

-Luke?
-Alice? Co ty tu robisz? Jest środek nocy.
-Ja... wiem...Tylko muszę ci coś powiedzieć.
-Czy to naprawdę tak ważne, że nie może poczekać do rana?
Nie byłam w stanie odpowiedzieć. Weszłam po tym drzewie tutaj chyba nie po to, żeby mu powiedzieć dobranoc.
-Dobra. Daj mi pięć minut. Spotkamy się na dole.
-O...ok.
Całe ręce mi się trzęsły. Nie wiedziałam co z nami teraz będzie. Wyszłam przez okno i zeszłam po nim na dół. Od ziemi dzieliło mnie 1,5 metra. Zeskoczyłam, jednak moja noga się przekręciła i wylądowałam dość boleśnie.
-Cholera!-zaklęłam. Japonki to jednak nie najlepsze buty do nocne przechadzki po drzewach. Ale co mogłam poradzić? Po tym, co zrobiłam było jasne, że nie uda mi się zasnąć. Chwilę później pojawił się Luke.
-Alice?
-Ciii...Nie tutaj. Jeszcze nas ktoś usłyszy. Wzięłam go za rękę i skręciłam w najbliższy zaułek. Doszliśmy na polanę i wreszcie mogłam się normalnie odezwać. Postanowiłam go jednak pocałować, na wypadek gdybym musiała zrobić to ten ostatni raz. Bałam się, że mi nie wybaczy. Jak mogłam być tak głupia i przespać się z pierwszym lepszym gościem po naszej kłótni?
-Ja... muszę ci coś powiedzieć.-odezwałam się zaraz po oderwaniu ust od jego miękkich warg.
-To mów.-uśmiechnął się zachęcająco, ukazując przy tym swoje dołeczki. Będę za nimi tęsknić... i za nim całym. W moich oczach zalśniły łzy. Jak mam mu o tym powiedzieć? O tym nie pomyślałam.
-No więc... Ja...Ja nie wiem jak mam ci to powiedzieć.-Oczy miałam wbite w ziemię, a zimne, nocne powietrze owiewało moją gołą skórę.
-Wiesz, że mi możesz wszystko powiedzieć?-Łzy teraz płynęły po mojej twarzy strumieniami, więc Luke podniósł moją głowę, tak że patrzyłam mu w oczy.
-Wszystko zniszczyłam. Tak bardzo mi przykro.-Łkałam.
-O czym ty mówisz? Alice, jedna kłótnia o niczym nie świadczy. Kocham cię.
-Ale ja... Ja byłam w barze i... i on mnie uwiódł. Tak bardzo mi przykro.-W jego oczach widziałam rozpaczliwe błaganie, by to nie było to, o czym myśli. Po chwili puścił moje ręce i chwycił się za włosy, mocno szarpiąc ich końcówki.
-Z kim? Powiedz mi dlaczego. Alice, ja tak bardzo cię kocham.-O dziwo w jego oczach nie było złości ani rozczarowania. Tylko sama rozpacz. Zraniłam go.
-Ja... nie wiem z kim. Ja byłam pijana, byłam wściekła na ciebie i... to się po prostu stało, ale ja cię kocham, Luke.-Podszedł do mnie i wziął mnie w ramiona.
-Ja też cię kocham, Al...ale muszę nad tym pomyśleć. Musisz dać mi czas.
-Przepraszam... Tak bardzo przepraszam.
-Czasu nie cofniesz. Musisz tylko dać mi czas, ale obiecuję, że wrócę...
-Przysięgasz?
-Obiecuję.-Po tych słowach odszedł w swoją stronę, pozostawiając mnie samą w ciemnościach...

FORBIDDEN LOVETempat cerita menjadi hidup. Temukan sekarang