Pov.Kira
Zostałam wezwana przez starszyznę, na pewno mają dla mnie nową misję. Jestem póki co najlepszą poszukiwaczką, więc się nie dziwię. Zwykle wysyłali mi telegram, a jeżeli kazali mi się przed nimi stawić to oznacza że sprawa jest naprawdę poważna... No nic... Muszę się pośpieszyć... Przebiegam obok parku i skręcam w lewo... Po 3 minutach jestem przed tajemnym wejściem do sali konferencyjnej... Rozglądam się czy nikt mnie nie śledził. Na szczęście nikogo nie widzę bo nie chciałabym być w jego skórze. Przyciskam kciukiem do skanera po czym wchodzę przez uchylone drzwi i zamykam za sobą. Teraz idę szybkim krokiem w kierunku miejsca gdzie miałam się stawić. Na miejscu widzę radę starszyzny, sierżanta Swana I czterech chłopaków( zapewne młodych żołnierzy).
-Baczność. Generał Kira Müller na pokładzie.
-Spocznij.- odpowiadam ze spokojem w głosie I podchodzę w stronę przywódcy.- A więc co to za ważna misja?
-Pozwól, że wyjaśnię Ci wszystko od początku.- skinełam głową - A więc... Jak już się domyśliłaś, jest to sprawa wysokiej wagi... Od Ciebie i tych młodych zależne są losy całego wszechświata... Nasz dawny wróg Kankan urósł w siłę ogromnie, teraz ma całą armię mrocznych stworów gotowych w każdym momencie do ataku... Pokonać go może tylko według słów wyrocznii dziedzic miecza światłości... Niestety jako niemowlak został zesłany na planetę zwaną Ziemią... Twoim zadaniem jest go odnaleźć i sprowadzić tu po czym rozpoczniesz szkolenie jego... Podczas misji pomogą Ci młodzieńcy. A teraz ruszajcie... Wasz statek jest już gotowy w garażu z potrzebnymi rzeczami i aktami dotyczącymi sprawy.
-Tak jest sir. To będzie dla mnie zaszczyt służyć w tak ważnej misji.
-Na Ciebie zawsze można polegać.- poprawiłam mój miecz przy pasie z rubinowymi ozdobami i poszłam w stronę nowych kadetów.
-Witam w mojej załodze. Jak wiecie nazywam się Kira Müller. Podczas misji macie mi mówić po prostu Kira co nie oznacza, że nie macie się mnie słuchać.
-Tak Jest!!!
-I to mi się podoba. A teraz za mną- skierowaliśmy się bezpośrednio do garażu. Sprawdziłam stan statku I rozkazałam im wejść, gdy upewniłam się, że wszystko jest ok. Podczas podróży przedstawili mi się( Logan, Karl, Tim I Harry), po czym zaczęłam czytać akta. Czytam i czytam... aż tu nagle natrafiłam na coś przez co mało nie zeszłam na zawał... Przecież to nie możliwe... Będziemy musieli uczyć się w zakładzie zwanym szkołą, by nie odróżniać się od innych osób w naszym wieku... Po co w ogóle się uczyć czegoś innego niż sztuki walki? No nic... Czas przebrać się w ziemski ubiór i ukryć w nim parę przydatnych gażdżetów takich jak:zegarek do kontaktowania się z Nordanem( nazwa planety), bransoletka robiąca zasłonę dymną, szminka z laserem, sztylety w podeszwie buta i wiele innych. Wcisnełam guzik, by statek zmienił swój wygląd na samolot. Wylądowaliśmy na naszym lotnisku prywatnym.
YOU ARE READING
Dziecko z przepowiedni
AdventureŚwiat stoi na krawędzi... Ogarnął go wielki chaos... Zło i strach zwyciężyły nad nadzieją oraz dobrem... Ludzie zwracają się o prośbę do wyroczni... Ona opowiada przepowiednię mówiącą:,,Zrodzi się prawowity dziedzic miecza światłości... Pokona on zł...
