[1]

19 0 0
                                        

Jasne promienie słońca opadały delikatne na twarz pogrążonej we śnie dziewczyny. Ruszyła się niespokojnie przecierając dłońmi zaspane oczy. Ziewnęła delikatnie podnosząc powieki. Zdezorientowanie od razu pojawiło się na twarzy dziewczyny, gdy zobaczyła, że nie ma jej w swoim łóżku, tylko leży na zielonej ścieżce w środku lasku. Jeszcze bardziej zdziwiła się, gdy zauważyła, że jest w długiej aż po kostki, przewiewnej białej sukni z ozdobną koronką na piersi, ale przecież to niemożliwe. Była pewna, że gdy zasypiała miała na sobie dresowe spodnie i zbyt duża koszulkę brata. Włosy, które przez noc delikatnie się poplątały niedbale opadały jej na łopatki.

Nastolatka wstała przytrzymując się pnia drzewa, po czym okręciła się dookoła własnej osi. Nie miała pojęcia gdzie jest i co stało się z jej ubiorem. Była pewna, że poczułaby jeśli ktoś w środku nocy przebrał by ją, a potem wynosił. Jeknęła cicho z bezradności i biorąc materiał sukienki w ręce ruszyła w poszukiwaniu jakiś mieszkańców.

W drodze towarzyszyło jej miłe dla ucha ćwierkanie ptaków. Słońce wydostawało się z nad drzew dajac oświetlenie na ścieżce. Dziewczyna stanęła gwałtowanie, gdy usłyszała czyjąś rozmowę. W jej głowie pojawiła się nadzieja na wyjaśnienie tej całej dziwacznej sytuacji. Ruszyła za źródłem czyjegoś głosu, podbiegając co chwilę kilka metrów.

W końcu zobaczyła dwóch mężczyzn w średnim wieku ubranych w czerwone rajtuzy, jasne koszule i pomarańczowe płaszcze. Na ich nogach znajdowały się czarne wysokie buty, które ślniły w blasku słońca. Obaj mieli starannie ułożone, kruczoczarne włosy. Rozmawiali o czymś śmiejąc się, przy tym co chwile.

Dziewczyna przyspieszyła, gdy zauważyła, że dwaj panowie coraz bardziej się oddalają. Po chwili jednak próbowała zwrócić na siebie ich uwagę.
- Przepraszam! - zawołała cicho wymachując przy tym ręką w górze.

Szlachcice stanęli nagle, pod wpływem dźwięcznego głosu. Odwrócili się w stronę dźwieku wyciągając przy tym srebne sztylety. Uważnie rozglądali się po placu, jakby spodziewali się ataku. Jednak on nie nastąpił.

W momencie kiedy nastolatka krzyknęła poczuła rękę na swoich ustach i mocne szarpnięcie w głąb krzewów. Przerażona usiłowała przywołać pomoc i wyswobodzić się z rąk oprawcy. Z jej gardła wychodzily tylko zduszone krzyki, gdyż na nic innego nie było jej stać w tej sytuacji.
- Oh, przymknij się już - warknął nieznajomy oglądając poczynania dwóch facetów.
Dziewczyna posłusznie przestała krzyczeć, gdyż zrozumiała, że to i tak nic jej nie da. Jej oprawca jest za silny. Bezradnie czekała na rozwój sytuacji. W głowie plątały się jej same czarne scenariusze, a myśli nie dawały jej spokoju.

Nagle poczuła, że silna ręka chłopaka opadła w dół, a uścisk na ramieniu złagodniał. Roztrzęsiona dziewczyna spojrzała na nastolatka i utonęła w jego spojrzeniu. Pierwszy raz widziała tak piękny kolor oczu. Wiedziała, że od dziś to będzie jej ulubiony.
- Cholera - wymamrotał pod nosem chłopak, gdy opuścił wzrok dziewczyny. Już wiedział, co było powodem niepokoju zawartego w jego wilku. Znalazł przeznaczoną. Swoją towarzyszkę.
- Jak ci na imię? - spytał po dłuższej chwili gromiąc dziewczynę wzrokiem.
- Flore-ence - zająkała się wbijając swoje spojrzenie w stopy.
- A więc, Florence - zaczął spokojnie. - Skądś ty się urwała? Życie ci nie miłe? Przecież za wtargnięcie na czyjeś terytorium grozi kara śmierci! - krzyknął oburzony. Dobrze wiedział, że dziewczyna nie jest stąd, gdyż czuł od niej inny zapach. Właściwie to nie czuł od niej nic. Tak jakby nie należała do żadnego obozu, lecz to niemożliwe. Każdy wilkołak ma swój obóz, ale za raz..od niej nie czuć wilkołaka!
- Jesteś człowiekiem - szepnął do siebie, lecz Flo zdołała to usłyszeć, a wraz z tym zdaniem jej niepokój wzrósł. Odruchowo rzuciła się do ucieczki. Wiedziała, że coś jest nie tak, ale nie mogła zrozumieć co.

Niestety jej plan nie powiódł się, a ona już po chwili leżała nieruchomo pod ciężarem chłopaka. Jej przeciwnik był zbyt silny i szybki, a ona zbyt krucha i wolna by uciec. Młodzieniec podniósł ją i w trakcie drogi do centrum obozu zaczął szeptać szereg niezrozumiałych słów, przez co nastolatka odpłynęła w kraine ciemności.

W Uścisku Przeznaczenia Stories to obsess over. Discover now