Sam
Po szkole poszłam do domu i zjadłam obiad. Miałam bardzo zły dzień. Na szczęście przyszła do mnie moja bluza. Z adidasa.
-- mamo! Wychodzę!!! - krzyknęłam bo mama oczywiście była na górze...
-gdzie? - zapytała moja rodzicielka jakbym była małym dzieckiem. Wkurzało mnie to ale jestem jej kochaną jedyną córeczką i ją rozumiem jej siostra straciła dziecko bo puściła je samemu do sklepu. To nie była jej wina tylko tego palanta który jechał zbyt szybko....
-Do Cat mamo! - nie musisz się o mnie martwić mam 17 lat!
-No dobrze idź już! Tylko uważaj jak będziesz przechodziła przez ulicę!, i nie rozmawiaj z obcymi!
-DOBRZE MAMO!! - Powiedziałam i wyszłam.
Na dworze było zimno i padał deszcz nie przeszkadzało Mi to. Szłam zamyślona i wpadłam na czyjś tors.
-Kurwa - Uważaj jak chodzisz!
-Dobrze Przepraszam... - powiedziałam zżenowana.
Był to dobrze zbudowany, umięśniony, całkiem przystojny zielonooki brunet około mojego wieku. Był wyższy ode mnie o głowę.
Gdy chciałam odejść zostałam pociągnięta za nadgarstek.
- Czego chcesz? - warknełam w stronę chłopaka.
- W ramach przeprosin możemy pujść do mnie - powiedział z uśmieszkiem.
- Co? - Chyba cie coś boli człowieku - warknełam i wydostałam się z jego uścisku. Co on sobie myślał?!  Że od razu mu wskocze do łóżka?! Chyba go coś boli!
Poszłam do domu Cat. Gdy byłam już pod jej domem wyczułam zapach czekoladowych babeczek.Babcia Cat je piecze są ekstra. Zawsze gdy byłyśmy małe je jadłyśmy.... Ah.. To były czasy,beztroski,wolności? Nie musiałyśmy się martwić o zły makijaż czy chłopacy nas nie wyśmieją... Tęsknię za tym co kiedyś. Nagle zza myśleń wyciągnęła mnie Cat.
- Hejka! - przywitała się ze mną i mocno przytuliła. Odwajemniłam uścisk bo dawno jej nie widziałam. Była chora na ospę przez 2 tygodnie i się nie widziałyśmy. Bardzo się za nią stęskniłam. Była szczupła, miała niebieskie oczy i błąd włosy też lubiła się uczyć lecz była bardzo leniwa.
-Hej - przywitałam się z blądynką i weszłam do środka. Miała bardzo duży salon i małą kuchnie w odcieniach brązu, jej pokuj był trochę większy od kuchni. Dominował w nim szary kolor pomieszany z białym.
Przy wejściu przywitała mnie jej mama Anne.
- Hejka Sam
- Dzień dobry Anne
- Co tam jak mama? - zapytała.
- Dobrze
Była taka sama jak Cat różniły je tylko włosy. Cat miała je po tacie który je zostawił dla innej... To było.... Smutne.
Sama też się wychowywałam bez ojca.
- chodź i opowiadaj!! - Zaciągnągneła mnie do swojego pokoju Cat.
- okej, a więc było tak.. - zaczęłam opowiadać jej całe 2 tygodnie ze szkoły. Gdy wreszcie skończyłam jej opowiadać poszłyśmy do kuchni jeść babeczki.

***

To moja pierwsza książka więc proszę o wyrozumiałość..

I love you Where stories live. Discover now