'Hę?!' - krzyknąłem patrząc się na ojca.
'Tak, będziesz mieszkał sam, a wszystkie rzeczy będę ci opłacał, dostaniesz swoją kartę płatniczą a co tydzień dostaniesz 100 tysięcy jenów. A studia będę ci też opłacał'- powiedział patrząc się na mnie poważnie
Chyba nie wie kim jestem..
,,Nazywam się Anoi Laveu. Mam 14 lat. Pale papierosy, nie potrzebuje przyjaciół.. Fajki to moi przyjaciele, którzy mogą mnie zrozumieć,,
'A' - westchnął ojciec po czym kontynuując - 'Właśnie, nie będę cię okłamywać, gdy już skończysz 3 rok studiów, to ktoś ma po ciebie przyjść, i zamieszkasz gdzieś, z kimś.' - mówiąc to, uśmiechnął się do mnie.
'E~'
Nie wiedziałem co mam powiedzieć. Byłem zszokowany. Nie wiedziałem co się dzieje. Najpierw przeprowadzka, potem jakaś decyzja. Ojciec wstał po czym podszedł do mnie, i mnie przytulił.
Jego ciepłe dłonie, owinęły mnie całego, a jego postura zasłaniała mnie całego, z czego nie mogłem nic zrobić, tylko czuć jego serce, które bije. Wkrótce wyszeptał:
'Wiesz.. Mam tylko Ciebie, nie chcę Cię stracić...'
'Wiem, tato'
'Jesteś dla mnie całym światem...'
'Wiem, tato'
'Wdałeś się w matkę...'
Nagle poczułem że zostałem sparaliżowany słowami, które zapamiętałem. Powiedział to z takim spokojem, moje serce nie wytrzymało tego ,,nacisku'' i z moich oczu popłynęła jedna duża łza a za nią cały strumień. Gdy moja matka żyła a mnie na świecie nie było, ojciec zawsze podobno chwalił jej dar [głos] słowami ; Masz głos piękniejszy niż anioły.. Ale gdy się urodziłem, już nigdy jej głosu nie pochwalił takimi słowami, a tylko powtarzał że odziedziczyłem jej głos.. A wiem że jak śpiewam albo mówię, to jemu przypomina się moja matka, ale za daje mu duży ból...
Łzy które płynęły strużką, zostały wytarte kciukiem ojca, po czym popatrzał na mnie i uśmiechnął się...
'Wiesz, że matka jest nad nami.. Nie pozwól jej zobaczyć ciebie w takim stanie, tylko uśmiechnij się..'
Nie chciałem się uśmiechać, nie miałem z czego się uśmiechać.
'Nigdy, nie zrozumiem czemu każesz mi się uśmiechać jak wiesz jak jest..'
On tylko się zaśmiał..
'Czemu, czemu, czemu się śmiejesz !?' - podniosłem głos, na niego.
On tylko spoważniał po czym odsunął się ode mnie wziął swoją marynarkę z fotela, i wyszedł.
Przed jego wyjściem z wspólnego mieszkania, tylko odwrócił się i rzekł;
'Ponieważ ONA i ON tak chcieli.' - i wyszedł.
Upadłem na kolana, a moje oczy zaczęły błyszczeć, niczym najjaśniejsza gwiazda na niebie. Spojrzałem na ręce, po czym dłońmi zakryłem moją twarz...Było mi wstyd, że podnoszę na niego zawsze głos a on się tylko śmieje, i to jego jedyna wymówka.
Ale o co mu chodziło z tym ; ONA I ON tak chcieli.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Helloł, nowa książka :D
Licze na aktywność ♥
YOU ARE READING
][ ''HEVENS - Lovely Eyes'' ][
RandomPewien chłopiec o imieniu Anoi a na nazwisko miał Laveu. Anoi śpiewał codziennie kształcąc jego głos, z czego zaczął śpiewać, i rozwinął swój talent. Jego matka zmarła przy narodzinach. Chłopaka ojciec ( aktor ) wykupił mu mieszkanie i co miesiąc op...
![][ ''HEVENS - Lovely Eyes'' ][](https://img.wattpad.com/cover/145191431-64-k713920.jpg)