,,Spotkanie po latach i pierwsze oznaki "

50 4 4
                                        

Mam na imię Christa Sunako. Obecnie zamieszkuje Tokio, jednakże dopiero od 2 miesiecy i mieszkam w internacie. Jestem szczupła brunetka o śniadej karnacji,mam bardzo duże niebieskie oczy i do tego nawet jestem wysoka chyba..

To był pierwszy mój dzień szkoły. Czułam się bardzo szczęśliwa i trochę przestraszona.Pędziłam ile sił, w nogach do klasy ponieważ byłam spóźniona 5 minut ale wstyd już pierwszego dnia,Wparowałam do klasy biologicznej. Pani zdenerwowana moim zachowaniem kazała mi natychmiast się przedstawić ja z strachem i jakajac się.

-Jest....em Ch...ristaaa Sun..ako- przedstawiłam się z wielką ulga że już po wszystkim.
Wtedy chłopak z ławki wstał, cała klasa była poruszona jego zachowaniem. Wtedy nasze oczy się spotkały były, czerwone jak krew poznałam skądś te oczy znajome spojrzenie i ten kolor. Pomyślałam wtedy to on to on mój przyjaciel Ren, pamiętam każda z nim chwile ta zła i dobra.Wtedy usiadł i przeprosił za swoje zachowanie, na twarzy chłopaka zobaczyłam wstyd,założył kaptur który zasłonił jego twarz i obrócił się w tył. Pani nauczycielka otrzosneła mnie,postrzosając lekko moje ramię zaczynając mówić

-Dzień dobry jestem Bella Misaki jestem twoją nauczycielka z japońskiego, a także wychowawczynią.- mówiąc usiadła i poprosiła mnie o zajęcie miejsca. Minęły lekcje miałam ich tylko sześć, Wyszłam z klasy pełna energii w klasie czułam się inaczej stres i jeszcze raz stres. Byłam prawie już przy wyjściu,ale coś mnie skłoniło żeby iść zobaczyć resztę szkoły jak wygląda,idąc w zakręt za korytarza wyłonił się chłopak biegnący prosto na mnie,próbowałam zrobić unik ale się poslizgnełam i upadłam. Chłopak który na mnie wpadł był to Ren. Chłopak miał na ustach krew była czerwona jak tulipan, spoglądałam na niego i postanowiłam pierwsza coś powiedzieć bo cisza była do niezniesienia.
- A-no nic ci nie jest Ren ? - powiedziałam czekając na jego odpowiedź
-Więc to naprawdę ty ?! Nie nic mi nie jest przegryzłem tylko wargę - Obrócił głowę w tył i podniósł się chciał już sobie pójść aleee nie wiem co się stało podał mi rękę i pomógł mi wstać. Jego ręką była strasznie lodowata ale podobało mi się to wstałam i zaczęłam mówić do Rena.

-Tak to ja Christa, wiec jednak mnie pamiętasz,jestem szczęśliwa że znów mogłam cie zobaczyć,boli cię? - uśmiechnęłam się i pokazałam pokój pielęgniarek żeby ze mną poszedł. Ren na to tylko odpowiedział

-Nie nic mi nie jest uwierz , przepraszam za przewrócenie ja też się ciesze ze mogłem cie znów zobaczyć - uśmiechnoł się wtedy zobaczyłam źe w buzi ma kły które jedynie są zamoczone w krwi kły nie było takie same jak u ludzi lecz były ostrzejsze i większe. Krzyknełam nerwowo oddalajac się od chłopaka na co on zareagował z zdziwieniem.

-Ttt......yyyyy posiadasz kły - po tych słowach chłopak zasłonił kły i uciekł z smutkiem i strachem oczach,a jego oczy stały się bardziej czerwone niż były wtedy coś mnie tkneło i pobiegłam za nim.

Jeśli są jakieś błędy,proszę o wybaczenie dopiero zaczęłam pisać.
Dziękuję za przeczytanie.

"Zakochana w potworze,,Stories to obsess over. Discover now