●
Schowani, w ciemnościach
naszych domów. Bez okien.
Za maskami, które nawet
drżenia powieki nie pokażą.
Samotni.
Bo w naszych domach
nie ma drzwi. I gości.
I nawet namolny
listonosz nie zapuka
z kolejnymi rachunkami.
Nie mają także
komornika egzystencji,
który choć na chwilę
zagarnąłby me marne życie.
I jakby w stanie
zawieszenia pozostawił.
Na dzień, rok.
Ewentualnie
dalsze życie.
Dom zostanie pusty.
Zakurzony.
Może ktoś inny się
do niego wprowadzi.
Jak bezdomny,
gdy właściciele
są na Teneryfach,
tak do mojego
lokum zapraszam
inne zbłąkane dusze.
Nie zostawiłam
klucza pod doniczką.
Stłucz proszę pięścią
misterny witraż
- serce.
Właściciel nie będzie
natrętny.
•
YOU ARE READING
przedpiekle
Poetrypo prostu to wszystko przez co przechodzimy wszyscy w XXI wieku... wieku niepokoju i naszej młodości
