Clara 1

273 16 4
                                        




Dzisiaj spotykam się z moją przyjaciółką ze szkoły, w Rumuni, z Matyldą. Niestety wieczorem o tej godzinie nie lubiłam wychodzić, ponieważ zawszę o tej porze były zebrania potworów . A nie chciałam ich spotkać, wystarczy że musiałam o tej godzinie robić wartę w mieście razem z moim braciszkiem,który kochał gadać o różnych bardzo ciekawych rzeczach.Kiedy pisałam z Matyldą zadzwonił do mnie ojciec, jak zawsze,że nie będzie go na kolacji,bo znalazł ślady nowych zwierzątek, a w Londynie piszą ,że jest ich dużo w mojej księdze rodziny.

Poszłam do kuchni zrobić kolację . Nie miałam pomysłu co przygotować, więc wyjęłam z lodówki ser i pomidory.Następnie podeszłam do chlebaka po chleb i zrobiłam kanapki.W tym samym czasie do kuchni wszedł Matt.Był ubrany w zwykłą koszulę i dżinsy.Oczywiście miał potargane brązowe włosy tak jakby co dopiero wstał z łóżka.Miał taki sam kolor oczu jak ja, szare.

-Cześć, co dziś jemy ?-spytał

-kanapkę z serem i pomidorem.- Podałam mu zrobione kanapki.

-myślisz, że dziś musimy zrobić zwiad nad miastem?

-jakby co to ja spotykam się z Matyldą ,ponieważ dopiero kończy pracę, pamiętasz, to ta ,która zawsze w szkole się nas trzymała. Teraz mieszka tutaj, w Londynie.

-ok. Chociaż sobie poczytam oraz poczekam na ojca.

Spojrzałam na zegarek było jeszcze dużo czasu na kąpiel .Zjadłam i poszłam do swojego pokoju po ręcznik, a z szafy wyjęłam moją ulubioną sukienkę, bez rękawów z dłuższym tyłem, koloru perłowego .Wyszłam z pokoju i udałam się do łazienki. Wpuściłam ciepłą wodę z kranu do wanny. Rozebrałam się i weszłam do wanny . Kiedy umyłam i wytarłam, ubrałam się w sukienkę, podeszłam do lustra i lekko się pomalowałam. Wyszłam z łazienki, na korytarz a następnie zeszłam na parter, do salonu. Zobaczyłam siedzącego na kanapie Matta , który czytał książkę. Podeszłam do niego i usiadłam obok.

-Co czytasz?

-Książkę.

-Może coś więcej...

-Zmierzch.

-Ty czytasz zmierzch?-zdziwiłam się, mój braciszek czyta lekturę o wampirach ,a przecież Ich nie cierpi.

-No co, nie można- warknął na mnie.

-Można, sorry.Mogę się spytać dlaczego czytasz o wampirach?

Przekręcił oczami i zamknął książkę.

-Bo chce wiedzieć jak je opisują ,ale jak czytam to te pijawki są jakieś dziwne, nie piją krwi ludzkiej tylko zwierzęcą.

-Aha, to super.

Usłyszałam ja ktoś otwiera drzwi . To był tata.

-Witajcie dzieciaki, gdzie jesteście?!- krzyknął.

-W salonie - odpowiedziałam.

Po paru sekundach pojawił się w wejściu do salonu.Był ubrany jak zawszę swój ulubiony skórzany płaszcz, który sięgał mu do kolan.Pod tym miał czarne dżinsy i swój ukochany kapelusz, spod którego wylewały się jego brązowe loki,które sięgały mu do ramion.Zawsze marzyłam by mu je odciąć ,ale raz próbowałam.I dla mnie i dla mojego brata źle się to skończyło . Ten strój nosił kiedy szliśmy na polowania.

Upadł na fotel obok kanapy.

-Jestem zmęczony jak cholera,dziś miałem dużo pracy,znalazłem dwa tropy na pijawki ale od razu zniknęli, jak kamfora.-złapał się za głowę-Tak blisko.

-Innym razem się uda uwierz mi tato. - próbowałam go jakoś pocieszyć.Położyłam mu dłoń na ramieniu i spojrzałam na zegarek,cholera za chwile spóźnię się"pomyślałam

Od razu rzuciłam się na schody.Weszłam do swego pokoju,wzięłam torebkę i spojrzałam czy wszystko mam.Portfel z dokumentami,kosmetyczka.Wszystko było jak powinno. Zabrałam z biurka telefon i klucze do domu.Zbiegłam na korytarz i podeszłam do wieszaka. Zdjęłam z niego skórzaną kurtkę i ubrałam ją.Wyjęłam z szafy kremowe buty na koturnie. Zarzuciłam na ramię taszę i już wychodziłam na ganek .Usłyszałam swoje imię i wróciłam do przedsionka.W wejściu do salonu pojawił się ojciec i w lewej ręce trzymał drewniany kołek ,a w prawej butelkę po perfumie ,w której trzymamy wodę święconą na wampirki.

Westchnęłam i przewróciłam oczami.

-Naprawdę tato? muszę to wziąć? idę na spotkanie z koleżanką,a nie na randkę z pijawką.

-Musisz, jest już późno,a teraz jest ich godzina na kolacje.Proszę cię Claro.-Podał mi owe przedmioty.

-Dobrze, wezmę -Odebrałam je i włożyłam do torby.

-Trzymaj się ,nie daj się zjeść -podszedł i pocałował mnie w czoło.Odwróciłam się w kierunku drzwi, nie chciałam mu pokazać jak się rumienie.Weszłam na ganek ruszyłam na postój taksówek.

Mroczna MiłośćStories to obsess over. Discover now