Migające światła, głośna, dudniąca muzyka, dużo alkoholu, śpiew i krzyk nastolatków... Tej imprezy nie dało się nie zauważyć...
Dom Luke'a wypełniony był po brzegi pijaną młodzieżą. W każdym kącie leżały puste puszki i butelki. Impreza na rozpoczęcie wakacji co roku odbywała się u innej osoby. Tym razem wypadło na Luke'a. Jego rodzice mieli wrócić z wyjazdu dopiero za dwa dni. Chłopak bardzo długo czekał, żeby zabłysnąć wśród znajomych. Co prawda był popularny, miał dużo pieniędzy i ogromny dom, ale miał tez bardzo opiekuńczych, lecz surowych rodziców, którzy w życiu nie zgodzili by się na urządzenie imprezy na terenie ich posiadłości.
Luke świetnie się bawił. Szumiało mu w głowie od nadmiaru spożytego alkoholu ale mimo to miał doskonały humor. Śmieszyły go nawet migające światełka. Szedł właśnie na górne piętro wraz z blondwłosą dziewczyną w wiadomym celu. Gdy tylko dotarli do pokoju blondyna, zaczęli zdejmować z siebie ubrania, całując się niechlujnie.
-Luke Robert Hemmings! - krzyk rodzicielki chłopaka rozległ się w całym domu - Przyjdź tu natychmiast!
//Liz Hemmings POV
-Już jedziecie? - spytała moja mama. - Nie mieliście wracać dopiero za dwa dni?
-Tak, ale martwię się o Luke'a. Od wczoraj nie odbiera telefonu. Pierwszy raz został w domu sam na aż tak długi czas.
-Przecież to już nie dziecko, on ma 19 lat Liz.
-To nic nie zmienia. Nadal jest moim małym synkiem... Wiem ze mieliśmy zostać, ale jeżeli naprawdę coś mu się stało?
-No dobrze. W takim razie jedźcie ostrożnie. - odpowiedziała mama przytulając mnie na pożegnanie.
Spakowałam ostatnie rzeczy do auta i razem z mężem wyjechaliśmy do domu. Tak naprawdę, nie chciałam jeszcze wracać ale bardzo martwiłam się o mojego syna. Pięć godzin później byliśmy już w naszym mieście. Była godzina trzecia nad ranem. W odległości około 5 minut od naszego domu, można było usłyszeć głośną muzykę.
„Pewnie sąsiedzi znów robią imprezę." Pomyślałam.
Kiedy zza zakrętu wyłoniła się moja posiadłość, aż oniemiałam. Z domu dosłownie wylewała sie pijana młodzież. Byłam zła. Podeszłam do drzwi i zaczęłam się przepychać przez tłum nastolatków. Stanęłam przed schodami i krzyknęłam:
-Luke Robert Hemmings! Przyjdź tu natychmiast!
Masz przerąbane chłopcze...
// No to startujemy, oto wprowadzenie do mojego pierwszego fanfiction. Mam nadzieje że wam się podoba i że zostaniecie ze mną na trochę dłużej...
Lots of love
Oluś💕
CZYTASZ
This sad boy... //Muke
FanfictionI'm gonna break down these walls I've built around myself I wanna fall so in love With you and no one else... Impreza, szlaban, kara, miłość... Z pozoru jedno z tych słów nie pasuje do reszty. Jednak nie jest to tak oczywiste jakby się wydawało... L...
